Piotr Czaykowski żegna Piotra Klimczaka. Przyjaźnili się od liceum. "Ciężar, którego nie potrafię opisać" (ZDJĘCIA)
Śmierć warszawskiego restauratora Piotra Klimczaka głęboko poruszyła Piotra Czaykowskiego. W opublikowanym w sieci wpisie pożegnał swojego wieloletniego przyjaciela.
Piotr Klimczak, współzałożyciel JOEL Sharing Concept i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci warszawskiej sceny gastronomicznej, nie żyje. Miał 41 lat. Informację o jego śmierci przekazała w mediach społecznościowych żona, Brygida Naumowicz-Klimczak.
Dziś w nocy odszedł nasz ukochany Piotr. Był otoczony miłością bliskich. Spoczywaj w pokoju najdroższy. Kocham Cię na zawsze
ZOBACZ: Nie żyje Piotr Klimczak. Warszawski restaurator zmagał się z rakiem trzustki. Tak żegnają go gwiazdy
Tak wygląda grób Łukasza Litewki. Masa zniczy i kwiatów
O swojej chorobie Klimczak mówił otwarcie. W sierpniu ubiegłego roku poinformował, że zdiagnozowano u niego raka trzustki. Niedługo później przeszedł operację, która zakończyła się powodzeniem. Mimo trudnej sytuacji, nie ukrywał przed obserwatorami, z czym się mierzy, i co jakiś czas dzielił się w sieci refleksjami na temat leczenia oraz codzienności z chorobą.
W jednym z wywiadów, którego udzielił wraz z żoną w podcaście "Zdrowie zaczyna się w głowie", przyznał, że początkowo próbował odsunąć od siebie myśl o nowotworze. Wierzył, że po operacji szybko wróci do normalnego życia i będzie mógł realizować plany, które miał jeszcze przed usłyszeniem diagnozy.
Piotr Czaykowski żegna Piotra Klimczaka. Znali się od lat
Wiadomość o śmierci Piotra Klimczaka poruszyła wiele osób z jego najbliższego otoczenia. Wśród nich znalazł się Piotr Czaykowski, model i uczestnik programu "Azja Express", którego z restauratorem łączyła wieloletnia przyjaźń.
Były między nami tygodnie bez wiadomości. Były nieodebrane telefony. Były ciche dni, kiedy życie pędziło w różnych kierunkach i każdy z nas próbował po prostu dać sobie radę. Ale kiedy dziś patrzę wstecz, widzę, że od klasy maturalnej byłeś obecny we wszystkich najważniejszych momentach mojego życia. Przyjaźń nie zawsze wygląda jak w filmach. Czasem wygląda jak wspomnienie wspólnego śmiechu, które wraca po latach dokładnie tak samo mocno. Jak wiadomość wysłana o nietypowej godzinie. Jak świadomość, że gdzieś na świecie jest człowiek, który zna większość twojej historii. Przeżyliśmy razem więcej, niż potrafię dziś policzyć
Czaykowski nie kryje, że ich przyjaźń, jak każda bliska więź, przechodziła przez różne etapy. Podkreślił jednak, że mimo trudniejszych momentów, nieporozumień i życiowych zmian, zawsze pozostawały między nimi wzajemny szacunek, wdzięczność i przywiązanie.
Były też trudniejsze momenty. Zmiany. Błędy. Rozczarowania. Okresy, kiedy nie rozumieliśmy się tak dobrze jak wcześniej. Ale prawdziwa przyjaźń nie polega na tym, że wszystko zawsze jest łatwe, ani na ciągłym chodzeniu ze sobą ramie w ramie. Polega na tym, że mimo przeciwności zostaje miłość. Szacunek. Wdzięczność. I właśnie to zostało. Dziś żegnam Cię z ciężarem, którego nie potrafię jeszcze opisać słowami. Nie mogę na razie zaakceptować, nie znajduję na to miejsca. Nie żegnam jednak wspomnień. Nie żegnam kilometrów, które razem przejechaliśmy. Zachodów słońca, które razem oglądaliśmy. Ani wschodów, szczególnie tych nadmorskich. Muzyki, która była tłem naszych historii. Smaków, które odkrywaliśmy. Miejsc, które na zawsze będą miały Twój ślad
Do wpisu dołączył kilka archiwalnych zdjęć.