Jednym z największych zaskoczeń tegorocznego Open'era był niewątpliwie debiut Heleny Englert. Już samo ogłoszenie występu 26-latki, która może pochwalić się czterema singlami, wzbudziło olbrzymie emocje. Finalnie artystka zaprezentowała się podczas pierwszego dnia festiwalu. Choć pod fragmentami nagrań z show w jej wykonaniu internauci wytykali Heli brak umiejętności i scenicznego obycia, pojawiło się kilka bardziej pozytywnych uwag. Co najważniejsze, podobało się jej znanej mamie.
Po prostu petarda - napisała dumna Beata Ścibakówna pod filmem z występu pociechy.
WIDEOHelena Englert: "Jestem świadoma swojego przywileju"
Helena Englert o występie na Open'erze
Temat Englert na Open'erze wciąż jest żywy. Podczas jednego z ostatnich wywiadów jedna z reporterek zagaiła wokalistkę w kwestii negatywnych komentarzy wokół jej debiutu. Helena zapewniła, że nikt nie maczał palców w tym, by mogła zaśpiewać na festiwalu.
Ja wiem, że moja rodzina, ani nikt inny poza moim bardzo ciężko pracującym managementem nie miał do czynienia z tym występem. Wiem, jak było. To jest najważniejsze - przekonywała w rozmowie z RMF FM.
Helena Englert o krytyce wokół jej działalności muzycznej
Zapytana o to, czy krytyka ją dotyka, powiedziała:
Staram się pochodzić do tego z dystansem, ale też pewnego rodzaju uważnością. Bo myślę, że ludziom tak naprawdę chodzi o to, żeby zostali zauważeni, zrozumiani, że istnieje niesprawiedliwość na tym świecie. A ja jestem jedynie przykładem tego.
Zaznaczyła, że "nie obraża się" na tych, którzy nie wierzą w jej talent.
Nie obrażam się, raczej podchodzę do tego z pokorą i zamierzam wystarczająco długo robić swoje i ciężko pracować na to, żeby udowodnić, że ja nie jestem jedną z tych osób - zapowiedziała.
Zamknęła usta "hejterom"?