W Sejmie czasem dzieją się naprawdę ciekawe rzeczy - i mowa nie tylko o komentarzach "na gorąco" do bieżących wydarzeń. Jeszcze niedawno informowaliśmy o dziwnym uniku, który wykonała Dominika Chorosińska w starciu z Radomirem Witem z TVN24. Tym razem na sejmowym korytarzu popłynął Mariusz Gosek.
Przypomnijmy: Udawaliście kiedyś, że gadacie przez telefon, żeby kogoś spławić? Dominika Chorosińska tak. Nie udało się... (WIDEO)
Poseł wdał się w dyskusję z dziennikarką TVP
Z Goskiem rozmówiła się w Sejmie dziennikarka TVP Justyna Dobrosz-Oracz. Sposobnością do rozmowy było weto Karola Nawrockiego do ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Ten zapewniał, że "raduje się" na wieść o decyzji prezydenta, na co ta mu wytknęła, że sam żyje w związku partnerskim. I rozpętała się dyskusja:
Dzięki pani zdementuję to podstawowe kłamstwo. Od sześciu lat jestem starym kawalerem. Nie jestem w żadnym związku
Sam pan chyba to powiedział, prawda?
Nie powiedziałem tego. Powiedziałem w innej formie. Spotykałem się z osobą, ale to nie był związek, który należy mierzyć kategoriami przyszłego małżeństwa
Żeby nie było wątpliwości, na facebookowym profilu TVP Info pojawiło się nagranie, do którego dołączono wyznanie polityka z programu "Niebezpieczne związki" z października 2025 roku. Mówił wtedy, że "jest z osobą, która ma jedno dziecko i są na etapie przed ślubem". Teraz nieco zmienił wersję.
Zobacz także: Donald Tusk zaliczył POWAŻNĄ WPADKĘ w Sejmie. Kamery zrobiły zbliżenie na ekran jego telefonu (WIDEO)
WIDEOAle wpadka w programie TVP. Zobaczcie, jak wybrnęła Mucha
Gosek do Dobrosz-Oracz: "Wara od moich bliskich"
Lawina komentarzy ruszyła i dotarła do głównego zainteresowanego, który poczuł się w obowiązku wytłumaczyć z własnych słów. Na profilu Goska na Facebooku pojawiło się już nagranie, a tłumaczy się tak:
Pani Dobrosz-Oracz, wara od moich bliskich. Pyta pani, kiedy kłamałem w kontekście mojego związku? To jest moja sprawa i rodziny. Kłamałem drugim razem. Wie pani dlaczego? Bo po pierwszym razie, gdy byłem u pani Wysockiej-Schnepf i powiedziałem prawdę, spadła ogromna fala hejtu, nienawiści na osoby mi bliskie. Jest sfera życia, która powinna być wyjęta spod sporu politycznego.
W wywód wplótł trochę polityki czy kilka aluzji do ścieżki kariery zawodowej Dobrosz-Oracz. Do meritum, czyli kwestii relacji (lub jej braku) z kimkolwiek, już się nie odnosił. Zwrócił się też bezpośrednio do dziennikarki.
Nie jest pani w stanie mnie obrazić. Ale niech pani się odczepi od osób mi bliskich i niech pani przekaże swojej koleżance Schnepf, że jesteście po jednych pieniądzach. Później biega pani i utyskuje, gra pani, że pan minister Adamczyk źle na panią spojrzał, czy coś powiedział, że pan minister Skurkiewicz źle na panią spojrzał, czy coś powiedział, a wnika pani w moją sferę życia osobistego? Wie pani, że później groźby, hejt, język nienawiści spada na te osoby przez takie właśnie dziennikarki, jak pani?
Polityk w swoim tłumaczeniu potwierdził, że jednak jest w związku.