Nie żyje Piotr Klimczak. Tak mówił o walce z chorobą: "Mam wrażenie, że do tego raka tak trochę infantylnie podszedłem"
Nie żyje Piotr Klimczak. 41-latek walczył z nowotworem trzustki. W ubiegłym roku restaurator z żoną gościł w podcaście "Zdrowie zaczyna się w głowie", gdzie opowiedział o swoim podejściu do choroby i pierwszych objawach.
Nie żyje Piotr Klimczak. Współzałożyciel JOEL Sharing Concept, jednego z najpopularniejszych miejsc na mapie gastronomicznej Warszawy, miał 41 lat. Wiadomość o śmierci przekazała jego żona, Brygida Naumowicz-Klimczak, za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Dziś w nocy odszedł nasz ukochany Piotr. Był otoczony miłością bliskich. Spoczywaj w pokoju najdroższy. Kocham Cię na zawsze - napisała.
Martyna Wojciechowska wspomina śmierć ojca swojej córki: "Obiecałam sobie, że nie będę mamą i tatą"
Tak Piotr Klimczak mówił o chorobie
W sierpniu 2024 roku Klimczak ujawnił, że usłyszał diagnozę nowotworu trzustki. Trzy tygodnie później przeszedł operację, która, jak sam pisał, udała się. Restaurator nie ukrywał, że zmaga się z chorobą i od czasu do czasu dzielił się tym doświadczeniem w sieci.
W ubiegłym roku Piotr Klimczak wraz z żoną gościł w podcaście "Zdrowie zaczyna się w głowie". W rozmowie z Adrianną Sobol restaurator przyznał między innymi, że długo próbował wypierać myśl o chorobie. Jak sam mówił, wierzył, że niedługo po operacji uda mu się pojechać na urlop.
Ja mam wrażenie, że do tej choroby i do tego raka tak trochę infantylnie podszedłem, na zasadzie wyparcia. Dobra, jakoś się prześlizgnę z tym tematem. Szybko mi wytną, co ma być, i zaraz pójdzie. Ja planowałem na przykład wyjazd w sierpniu z moim przyjacielem. 13 sierpnia miałem operację, a na koniec sierpnia chciałem jechać na łódkę - wyznał, a w jednej z kolejnych wypowiedzi dodał, że rekonwalescencja po operacji okazała się wymagająca:
Nagle po operacji się budzisz. Ja się na nowo uczyłem chodzić.
Zobacz także: Nie żyje gwiazdor "Twin Peaks". Miał zaledwie 44 lata
Podczas rozmowy Klimczakowie opowiedzieli także o tym, jakie objawy doprowadziły Piotra do diagnozy. Początkowo restaurator zmagał się z bólami brzucha, a po badaniach został zatrzymany w szpitalu.
Rok temu. Nasze wakacje właściwie. (...) Na początku lipca wylądowałem w szpitalu, w urodziny mojej żony. Pakowałem się z Brygidą na romantyczny wyjazd do Rzymu, a zatrzymano mnie na kontroli USG. Bolał mnie brzuch przez dłuższy okres - przyznał, a jego żona dodała kilka słów na temat pierwszych badań i wstępnych diagnoz:
To był jakiś przełom maja, że tak się pogarszały te bóle. Wszyscy mówili: „Idź do tego lekarza. Na początku czerwca Piotr pojechał na badania i zrobił sobie gastroskopię i coś jeszcze. Tam wyszło tylko, że zapalenie żołądka, dwunastnicy, helicobacter. Antybiotyk i tyle, ale to nie było o tym.
Dalej oboje przyznali, że później Piotr zaczął "się robić żółty". Restaurator zdradził również, że zwlekał z badaniami, a pytany o to, czy się bał, opisał, jak zmieniło się jego podejście do profilaktyki.
Bardzo, w ogóle, myślę, że ja nie miałem takiego nawyku sprawdzania siebie. I to jest coś, co dziś staram się przekazywać, bogatszy o to doświadczenie, mojemu otoczeniu czy w social mediach - przyznał.
Zobacz także: James Handy nie żyje. Syn partnerki zabił aktora "Top Guna" nożem i sam zadzwonił pod numer alarmowy