Anna Wyszkoni znów śpiewała utwory zespołu Łzy. Żona Adama Konkola SIĘ ODPALIŁA: "Byli muzycy WCIĄŻ ZARABIAJĄ na jego twórczości!"

W czwartek 4 czerwca Anna Wyszkoni wystąpiła na scenie w Opolu i zaśpiewała zarówno własne piosenki, jak i kultowe utwory Łez. Było kwestią czasu, aż odezwie się skonfliktowany z nią Adam Konkol. Tym razem głos zabrała żona muzyka, Angelina, która opublikowała na Facebooku obszerny wpis.

Drama o Łzy wciąż trwaDrama o Łzy wciąż trwa
Źródło zdjęć: © AKPA
Goss

W czwartek 4 czerwca rozpoczął się tegoroczny festiwal w Opolu, a podczas koncertu "Debiutów" Anna Wyszkoni miała swój recital na 30-lecie kariery. Zaśpiewała zarówno utwory solowe, jak i kultowe piosenki Łez, o które od miesięcy spiera się z nią (także w sądzie) Adam Konkol. Gdy ze sceny wybrzmiała m.in. "Agnieszka", stało się jasne, że sprawa raczej nie pozostanie bez komentarza.

Żona Adama Konkola zabrała głos po jubileuszu Anny Wyszkoni

Przypomnijmy, że Konkol wielokrotnie już "upominał" Wyszkoni, że ta miała pracować na własne nazwisko i nie śpiewać piosenek Łez, z których miała w pewnym momencie "wyrosnąć". Adam odgrażał się też, że pozbawi ją praw do tantiem, natomiast ona w końcu zażądała od niego 300 tysięcy złotych odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych. Wiemy już, że w Opolu Wyszkoni wykonała nie jeden, a kilka utworów z repertuaru Łez, co nie umknęło uwadze Adama i jego żony, Angeliny.

Następnego dnia po opolskim recitalu Ani na facebookowym profilu Konkola pojawił się krótki wpis, w którym ten odsyła żądnych jego komentarza do nowego wpisu żony. Publicznie jej podziękował i zachęcił, aby się ze słowami małżonki zapoznać.

Czasem, gdy brak mi sił, moja żona czyta w moich myślach i pisze o tym, jak wygląda teraz moje życie. Dziękuję kochana. Przeczytajcie do końca

 - napisał.

Adam Konkol chciał pogodzić się z Anią Wyszkoni! Tak gwiazda odniosła się do wpisów kolegi: "Jeśli on chce, NIECH SE KOMENTUJE"

W obszernym wpisie Angelina sięgnęła do historii Łez i nawiązała do kilku kwestii, w tym tantiem oraz genezy konfliktu Konkola z Wyszkoni. Jak twierdzi, Ania miała w tajemnicy nagrywać własne piosenki, a potem zażądać występów z zespołem pod innym szyldem i wyższej kwoty z koncertów. Adam, jak nietrudno się domyślić, nie przystał na takie rozwiązanie.

Z dobroci serca i przekonania, że tak powinno być, podzielił się również prawami autorskimi. Podarował je ludziom, których uważał za przyjaciół. W ten sposób oddał prawa do "Agnieszki", "Narcyza", "Niebieskiej sukienki", muzyki do "Oczu szeroko zamkniętych" i niemal stu innych utworów. Dziś wielu ludzi uważałoby to za naiwność, wtedy nazywało się to lojalnością. 16 lat temu wokalistka zespołu zaczęła po cichu budować karierę solową. Nagrywała własne piosenki w tajemnicy przed zespołem. Przed rozpoczęciem sezonu koncertowego jej manager oznajmił: "Od teraz gramy jako Łzy i Ania Wyszkoni". Za każdy koncert wokalistka miała otrzymywać dodatkowe 5000 zł. Adam się nie zgodził. Dlaczego? Bo uważał, że zespół powinien być zespołem. Wtedy pozostałym muzykom zaproponowano po 300 zł więcej za koncert. I większość się zgodziła. Tylko Adam nie. Przyjaciele, z którymi spędził ponad piętnaście lat życia, stanęli po drugiej stronie. Pamiętam ten czas. Widziałam, jak podczas koncertów schodził ze sceny. Widziałam człowieka, któremu rozpadał się świat. Nie przez pieniądze. Przez zdradę. Bo najbardziej boli nie atak wroga, najbardziej boli cios zadany przez przyjaciela.

Żona Konkola kolejny raz przypomniała też, jakoby Wyszkoni stwierdziła, że piosenki Łez "już nie grają jej w duszy".

Rok później Ania Wyszkoni rozpoczęła karierę solową. Zapewniała Adama, że nie będzie wykonywać piosenek, które napisał dla Łez. Później jednak śpiewała je dalej. W wywiadach mówiła, że wyrosła z "Agnieszki" i "Narcyza", że te piosenki już jej nie grają w duszy. Lata mijały, kariera zaczęła słabnąć. I nagle okazało się, że piosenki Łez znowu są potrzebne. Że piosenki Adama Konkola nadal mają wartość, że ludzie wciąż chcą ich słuchać.

Angelina wspomina również moment, gdy zaczął się konflikt o nazwę zespołu Łzy. Na koniec nawiązała do 30-lecia Ani - nie wymieniając wprost jej imienia - i deklaruje, że obecnie spędzają czas "z daleka od świata, który tak często myli talent z układami i ludzi, którzy sprzedają przyjaźń za 300 zł".

Minęło kilka miesięcy, byliśmy szczęśliwi. Po raz pierwszy od dawna odpoczywaliśmy od tego całego świata, od muzycznego biznesu, od stresu, od ludzi. I wtedy przyszła wiadomość - basista zespołu zarejestrował nazwę Łzy jako własny znak towarowy. Bez rozmowy, bez telefonu, bez pytania. Pominął założyciela zespołu, autora piosenek. Człowieka, dzięki któremu wszyscy przez lata zarabiali pieniądze. To był cios. Kolejny. Dziś jest rok 2026. W telewizji nadal wykonywane są piosenki Adama Konkola. Byli muzycy nadal zarabiają na jego twórczości, na jego muzyce, na jego tekstach, na nazwie zespołu, który stworzył jako nastolatek. W sądach toczą się sprawy o nazwę Łzy, o prawa do twórczości. I niech sądy wydadzą swoje wyroki. My już nie chcemy uczestniczyć w tym świecie. Nie chcemy żyć nienawiścią, nie chcemy żyć zemstą. Bo ostatecznie zostało nam to, co najważniejsze: miłość, rodzina, zdrowie, spokój. Czy warto być dobrym? Nie wiem. Życie wiele razy pokazało nam, że dobro bywa wykorzystywane. Ale mimo wszystko wolę być po stronie człowieka, który dawał, niż po stronie tych, którzy próbowali zabrać. Bo Łzy to nie tylko nazwa. To historia, to piosenki, to emocje, to życie człowieka, który stworzył je od zera. A my? My mamy siebie. Pozdrawiam z upalnej Turcji. Daleko od hałasu, daleko od fałszu, daleko od świata, który tak często myli talent z układami, daleko od ludzi, którzy sprzedają przyjaźń za 300 zł. I bardzo nam z tym dobrze.

Widzicie tu jeszcze jakiekolwiek szanse na zgodę?

Anna Wyszkoni
Anna Wyszkoni © AKPA | AKPA
Anna Wyszkoni
Anna Wyszkoni © AKPA | AKPA
Anna Wyszkoni
Anna Wyszkoni © AKPA | AKPA
Angelina Konkol, Adam Konkol, Angelika Balcerek
Angelina Konkol, Adam Konkol, Angelika Balcerek © AKPA | AKPA
Anna Wyszkoni i Adam Konkol
Anna Wyszkoni i Adam Konkol © AKPA
Anna Wyszkoni i Adam Konkol
Anna Wyszkoni i Adam Konkol © AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą