Joanna Opozda od lat samodzielnie wychowuje 4-letniego syna Vincenta, będącego owocem jej głośnego związku z Antonim Królikowskim. Byli partnerzy niedawno oficjalnie zakończyli swoje małżeństwo - 7 lipca 2026 r. sąd wydał wyrok orzekający ich rozwód z wyłącznej winy aktora.
Po rozstaniu z Antkiem Królikowskim aktorka skupiła całą uwagę na wychowaniu małego synka oraz rozwijaniu kariery zawodowej. Celebrytka udzieliła wywiadu dla "Świata Gwiazd", w którym podkreśliła, że sytuacja samotnych rodziców w Polsce bywa wyjątkowo skomplikowana, a problem unikania obowiązku finansowego dotyka tysięcy rodzin.
Jestem osobą niezależną i jestem dość niezależna finansowo i jestem w stanie sobie z pewnymi rzeczami poradzić. Natomiast są kobiety, które zaufały facetowi, założyły rodzinę, nagle facetowi się coś odwidziało i ucieka. No i to jest przerażające, no i taka kobieta, młoda często, zostaje z dzieckiem i ląduje w domu samotnej matki, bo nie ma rodziny, nie ma nikogo, marzyła o własnej rodzinie, to są bardzo przykre historie, które ja czytam i zawsze mnie poruszają i bardzo empatyzuję z tymi kobietami. No i mam nadzieję, że prawo w Polsce się zmieni, zostanie to wszystko lepiej egzekwowane te alimenty, te zakładnie spółek (...) To jest niedopuszczalne, że Polska jest na samym końcu, jeśli chodzi o właśnie o niealimentacje, to my jesteśmy na samym dnie Europy
WIDEOJoanna Opozda ma nowego partnera, który jest o 11 lat młodszy. Ale to nie jedyny taki przypadek w polskim show-biznesie (WIDEO)
Joanna Opozda wyjaśnia, czy walczyła o alimenty dla siebie. "Bacha, weź się uspokój"
Publiczne poruszenie tego tematu wywołało potężną dyskusję w sieci, ale sprowokowało również złośliwe komentarze ze strony hejterów. Jedna z internautek zarzuciła gwieździe pod jej postem, że ta miała rzekomo walczyć w sądzie o alimenty na samą siebie. Zirytowana Joanna Opozda odpowiedziała na komentarz, błyskawicznie ucinając wszelkie spekulacje. Aktorka zwięźle wyjaśniła, że nie wnosiła o żadne pieniądze na własne potrzeby, a wobec osób bezkarnie powielających kłamstwa w sieci nie zawaha się użyć narzędzi prawnych i skierować sprawy do sądu.
Bacha, weź się uspokój, napij się melisy i nie wypowiadaj się w tematach, które są dla Ciebie zbyt skomplikowane. Nie chciałam niczego dla siebie i o nic dla siebie nie wnosiłam, chociaż zgodnie z polskim prawem miałam taką możliwość. Więc nie siej fermentu i idź hejtować anonimowo na jakimś forum, gdzie będziesz mogła się wyżyć bez narażania się na konsekwencje prawne. Tutaj, publikując takie wywody pod własnym imieniem i nazwiskiem oraz powielając nieprawdziwe informacje, można narazić się na pozew o naruszenie dóbr osobistych
Wyjaśniła hejterkę?