Julia Wieniawa jest jedną z najbardziej zapracowanych gwiazd młodego pokolenia. Teraz aktorkę czekają niemałe zmiany w życiu zawodowym, bo niedawno ogłosiła, że żegna się z posadą jurorki programu "Mam Talent!". Przypomnijmy, że 27-latka spełniała się w tej roli od 2024 r. Gdy tylko Julia Wieniawa opuściła szeregi TVN, kolorowa prasa zaczęła spekulować na temat transferu aktorki do Polsatu. Już w połowie lipca informowaliśmy, że na korytarzach mówi się, że została "podkupiona" przez konkurencję. Dziś wiadomo już, że będzie nową jurorką "Tańca z Gwiazdami".
WIDEOGwiazdy Polsatu brylują na ściance jesiennej ramówki! Kto wypadł najlepiej?
To dlatego Julia Wieniawa nie pojawiła się na ramówce Polsatu
Mimo głośnego transferu Julia nie pojawiła się na konferencji ramówkowej stacji, do której dołączyła, co, jak nietrudno się domyślić, wzbudziło ciekawość dziennikarzy. Informator Plejady związany z Polsatem zdradził, jaki jest powód jej nieobecności. Ma to mieć związek z umową zawartą z TVN.
Julia Wieniawa nie mogła się pojawić ze względu na zakaz konkurencji do połowy sierpnia - przekazał informator.
Dziennikarze Plejady dowiedzieli się także, co mówi się na korytarzach Polsatu o transferze Julii Wieniawy. Ich źródło związane ze stacją przekazało, że dyrektor programowy ma traktować aktorkę jako swoją "tajną broń".
Julia Wieniawa ma być tajną bronią Edwarda Miszczaka na ten sezon "Tańca z Gwiazdami". Dyrektor zdaje sobie sprawę z tego, że nazwiska uczestników w większości nie robią na nikim wrażenia. To nie jest najwyższa półka gwiazd - zdradza im osoba związana z Polsatem.
Ich informator podkreśla również, że stacja ma świadomość, jak wielkie emocje może wywołać obecność Wieniawy w jury "Tańca z Gwiazdami".
Chce, żeby ten niedosyt był zrekompensowany wielkim transferem Julki z TVN-u do Polsatu. Ona budzi emocje, ludzie ją kochają albo nienawidzą. Wszyscy będą czekać na to, jak oceni Mandarynę albo Helenę Englert - przekazał informator wspomnianego portalu.
Zobacz także: Kabareciarze z Polsatu śmieszkują z Wiśniewskiego i Mandaryny. Ten niezręczny moment, gdy NIKT się NIE ŚMIEJE...