Justyna Steczkowska wystąpiła w dokumencie o Dodzie. "Byłam na planie 4 godziny, potem autoryzowałam wypowiedź, która trwa 2,5 MINUTY"
Premiera serialu dokumentalnego o Dodzie zbliża się wielkimi krokami. Swój udział ma w nim także Justyna Steczkowska, ale najwyraźniej będzie on dość skromny. Jak twierdzi, na pytania odpowiadała 4 godziny, a potem autoryzowała z tego jedynie... niecałe 3 minuty.
Wielkimi krokami zbliża się premiera serialu dokumentalnego o Dodzie, który już niebawem trafi na Prime Video. Pojawią się w nim wypowiedzi wielu osób, w tym tych, z którymi główna bohaterka miała niegdyś na pieńku. Na nagrania stawiła się m.in. Justyna Steczkowska, jednak chyba nie do końca tego się spodziewała.
Zobacz też: Edward Miszczak zarzucił Dodzie NIELOJALNOŚĆ. Odpowiedziała: "NIE KŁÓCĘ SIĘ ZE STARSZYMI LUDŹMI"
Justyna Steczkowska o udziale w dokumencie o Dodzie
O tym, że Doda i Justyna miały kiedyś konflikt, chyba przypominać nie trzeba. Ich słowne utarczki w "Gwiazdy tańczą na lodzie" były prawdopodobnie najbardziej ikonicznym elementem tego programu (tuż obok przyjaźni Gosi Andrzejewicz z Jolą Rutowicz, ale o tym może innym razem). Dziś mają dobre relacje, więc nic dziwnego, że Dorota zaprosiła koleżankę z branży do udziału w dokumencie.
Zobacz także: Doda wspomina, jak potraktowała Radosława Majdana: "Poobcinałam wszystkie garnitury na szorty"
Justyna Steczkowska o występach na scenie i Izraelu na Eurowizji. Czy Polska powinna się wycofać?
Okazuje się, że Justyna owszem stawiła się na nagrania i ponoć przez 4 godziny odpowiadała na pytania, które zadawała jej produkcja. Ile z tego zobaczymy w serialu o życiu Dody? Wygląda na to, że chyba stosunkowo niewiele. Podczas wywiadu na żywo z Żurnalistą Steczkowska wyznała:
Sama brałam udział w tym filmie i co prawda na planie filmowym byłam chyba 4 godziny i cały czas mówiłam i odpowiadałam na pytania, a potem autoryzowałam swoją wypowiedź, która trwa... 3 minuty? Nawet nie, dwie i pół. To tyle, jest wycięta z kontekstu i wrzucona. No, ale też tam wiele ludzi się wypowiada, więc film też musi mieć jakąś tam swoją opowieść i historię. Reżyserka jest fantastyczną i niezwykłą kobietą, więc myślę, że to będzie dobry film.
Wiemy, że umieracie z ciekawości, więc przy okazji Steczkowska zapowiedziała, że ten o Edycie też obejrzy.
O Edycie na pewno obejrzę. Bo jak ja nie obejrzę, to mój fryzjer mnie zmusi do tego, żebym obejrzała.
Nie pozostaje nam więc nic innego, jak życzyć przyjemnego seansu. Myślicie, że produkcja o życiu Edyty okaże się "specyficzna"?