Edward Miszczak zarzucił Dodzie NIELOJALNOŚĆ. Odpowiedziała: "NIE KŁÓCĘ SIĘ ZE STARSZYMI LUDŹMI"
Dyrektor programowy Polsatu zarzucił ostatnio Dodzie "nielojalność", bo po latach promowania jej twórczości piosenkarka wystąpiła na Sylwestrze Telewizji Publicznej. Rabczewska postanowiła mu odpowiedzieć i choć zapewnia, że do całej sytuacji podchodzi z dystansem, nie obyło się bez małej złośliwości.
Doda przeżywa ostatnio pod względem medialnym mocno intensywny czas. Piosenkarka promuje swój nowy singiel "Pamiętnik" i szykuje się do wielkiej premiery serialu dokumentalnego, który ma opowiedzieć ze szczegółami o jej życiu i karierze. Doda ogłosiła też koncert na Stadionie Narodowym, a ceny biletów nie należą do najniższych, choć występ planowany jest dopiero na przyszłoroczne lato. W międzyczasie angażuje się w działania na rzecz bezdomnych psów, co zaowocowało nie tylko pomocą dla czworonogów, ale i napięciami między nią a Małgorzatą Rozenek-Majdan i Joanną Krupą - panie mają bowiem odmienną wizję tego, jak pomaganie psom powinno wyglądać na poziomie systemowym.
Zobacz także: Tak wyglądało starcie Dody i Joanny Krupy w Sejmie. Piosenkarka była wyraźnie poirytowana (WIDEO)
TYLKO U NAS! Edward Miszczak tłumaczy, dlaczego dał Dodzie bana w TVN! Wspomniał o Agnieszcze Woźniak-Starak
Doda uszczypliwie o Edwardzie Miszczaku
Wywiad Pudelka z Edwardem Miszczakiem obudził też na nową sprawę słynnego bana Dody w TVN - po szarpaninie z Agnieszką Woźniak-Starak (wtedy jeszcze Szulim) w 2014 roku, piosenkarka miała zakaz wstępu do najpopularniejszej stacji telewizyjnej w Polsce przez blisko dekadę. W rozmowie z nami dyrektor programowy zdradził, że ban się Dorocie należał, a jej samej zarzucił nielojalność, bo po latach promocji jej twórczości w Polsacie przyjęła ofertę występu sylwestrowego od Telewizji Publicznej.
Zrobiliśmy z Dodą wielki program. Jej ostatnia płyta dzięki Polsatowi cudownie się wypromowała. Koncerty również, a potem zobaczyłem Dodę w telewizji publicznej z komentarzem, kto pierwszy to lepszy. Więc pomyślałem sobie jednak fajnie, że zrobiłem tego bana
Słowa Miszczaka nie pozostały oczywiście bez odpowiedzi kontrowersyjnej wokalistki. W rozmowie z "Vivą!" wyjaśniła, że "nie pracuje na etacie" w Polsacie i ma fanów wśród widzów każdej telewizji, stąd jej decyzja o występie w TVP. Sugestię, że z powodu lojalności miałaby występować tylko w Polsacie nazwała "niewolnictwem".
Jak miałam podpisany kontrakt z moim reality show w Polsacie, to faktycznie występowałam tam na sylwestra. Zrezygnowałam raz z występu w TVP, twierdząc, że lojalnie muszę i chcę zostać w Polsacie. Natomiast wydaje mi się, że artyści nie pracują na etacie, nie mają umowy z telewizjami i tym się różnią od prezenterów, dlatego bo mają fanów w każdej telewizji, do każdej też muszą docierać i mają też jakąś wolność artystyczną, dlatego nie wiem, czy to jest na pewno wolność, czy już niewolnictwo, ale ja Polsat bardzo lubię
Doda zapewniła też, że nie podchodzi do wymiany zdań z Miszczakiem poważnie i nazwała go "starszym człowiekiem", zapewniając, że ze starszymi ludźmi się zwyczajnie nie kłóci.
Mam do tego dystans i biorę to na wesoło, a z Edwardem nie będę się kłócić. To jest starszy człowiek, ja się nie kłócę ze starszymi ludźmi
Miło z jej strony?
Zobacz także: Doda wspomina, jak potraktowała Radosława Majdana: "Poobcinałam wszystkie garnitury na szorty"