Influencer z Ukrainy wjechał autem nad Morskie Oko. Ukarano go "stówą" i ZAKAZEM WJAZDU do Polski na 5 lat

Ukraiński influencer Andriy Gavryliv opublikował na Instagramie zdjęcia znad Morskiego Oka, na których widać sportowy samochód zaparkowany tuż przy jeziorze. Jak relacjonował, miał dojechać pod schronisko autem, mimo zakazu obowiązującego na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Już ponosi za to surowe konsekwencje, o których poinformowało MSWiA.

mInfluencer z Ukrainy wjechał autem nad Morskie Oko
Źródło zdjęć: © Instagram
Kokosimo

W sieci rozpętała się burza po "wyczynie" ukraińskiego influencera. W piątek niejaki Andriy Gavryliv zamieścił na Instagramie fotografie znad Morskiego Oka. Mężczyzna stoi na tle gór, tuż przy jeziorze. Obok stoi dziewczyna, a za nimi - sportowy samochód, którym Gavryliv dojechał na miejsce. Tym samym złamał zakaz panujący na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Wpis i fotografie pojawiły się w piątek ok. południa, a zasięg był duży, bo Gavryliv ma na Instagramie blisko 900 tys. obserwujących. Zdjęcia szybko zaczęły krążyć po innych profilach w mediach społecznościowych, a wiele osób zwracało uwagę na zakaz poruszania się prywatnymi pojazdami na trasie do Morskiego Oka.

Małgorzata Rozenek o łamaniu przepisów ruchu drogowego i płaceniu mandatów. "Odbyłam rozmowę ze strażą miejską"

Zdjęcia Andriya Gavryliva przy jeziorze i tłumaczenie influencera

Na opublikowanych kadrach influencer pozował na tle gór, obok stała dziewczyna, a w tle widać sportowe auto, którym - według jego relacji - dojechał na miejsce. Po fali krytyki zamieścił dłuższy post, w którym próbował wyjaśnić, dlaczego zdecydował się na taki przejazd.

Jesteśmy pierwszymi ludźmi w historii, którzy wjechali samochodem nad Morskie Oko. To było jedno z miejsc, do których chcieliśmy dotrzeć podczas tej podróży i wszyscy znajomi oraz przyjaciele mówili, że nad Morskie Oko nie da się dojechać autem. Myślałem, że po prostu nie ma tam drogi, bo to góry i Corvette'a tam nie przejedzie - można przeczytać.

We wpisie dodał też, że gdy zobaczył, iż prowadzi tam dobra droga, postanowił po niej pojechać.

Niestety, przeoczyłem znak, że jest to teren rezerwatu, za co chciałbym przeprosić Polaków, ponieważ po prostu nie wiedziałem, że nie wolno tam wjeżdżać - przekonuje Ukrainiec.

Mandat 100 zł i 8 punktów karnych

Gavryliv napisał również, że w drodze powrotnej zatrzymał go patrol policji. Jak twierdzi, kara miała wynieść 100 zł mandatu oraz 8 punktów karnych. Warto dodać, że taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę od 20 zł do 5 tys. zł.

Być może to wyjątkowe zdjęcie było warte tych 100 zł, ale gdybym mógł cofnąć czas, wolałbym przejść tę trasę pieszo, ponieważ rozumiem, jak niewłaściwe było wjeżdżanie tam samochodem i że mogłem urazić czyjeś uczucia. Na pewno jeszcze tu wrócimy, tym razem pieszo, ale już podczas kolejnej podróży. A teraz wracamy do domu, do Ukrainy - stwierdza we wpisie.

W komentarzach część użytkowników skupiła się na samej wysokości grzywny, o której wspomniał influencer.

Teraz czekać na wysyp takich delikwentów, 100 zł to żadna kara - wskazała jedna z internautek.

Jak za 100 zł, to ja też chcę. Nie opłaca się do bryczki wsiadać - skomentował inny użytkownik.

To ma być mandat ? W sezonie parking wychodzi drożej - dodał kolejny.

Surowe konsekwencje dla influencera

Jak podała policja, mężczyzna miał wprowadzić funkcjonariuszy w błąd, twierdząc, że jedynie wjechał za szlaban i zawrócił. Zachowanie Ukraińca wywołało reakcję rządu. Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie.

Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji - napisał w sobotę premier Donald Tusk, odnosząc się do sprawy na X.

Następnie oświadczenie w sprawie Ukraińca wydał szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, który poinformował o znacznie poważniejszych konsekwencjach.

Sprawca rajdu na Morskie Oko zostanie rozliczony. W związku z naruszeniem porządku publicznego na wniosek Policji trafi na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu na teren RP na 5 lat. Łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją - poinformował Marcin Kierwiński.

Słusznie?

Influencer z Ukrainy wjechał autem nad Morskie Oko
Influencer z Ukrainy wjechał autem nad Morskie Oko © Instagram
Influencer z Ukrainy wjechał autem nad Morskie Oko
Influencer z Ukrainy wjechał autem nad Morskie Oko © Instagram
Influencer z Ukrainy wjechał autem nad Morskie Oko
Influencer z Ukrainy wjechał autem nad Morskie Oko © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą