Karolina Gilon mówi, jak radzi sobie FINANSOWO po STRACIE PRACY w TV: "Takie rzeczy są bardzo odczuwalne. Teraz JEST RÓŻNIE"

Zniknięcie z anteny potrafi mocno zweryfikować stan konta nawet największych gwiazd. Karolina Gilon, która po głośnym rozstaniu z Polsatem wciąż czeka na wielki powrót na szklany ekran, otworzyła się na temat swoich finansów. Była gwiazda randkowego show bez ogródek opowiedziała, jak radzi sobie z domowym budżetem, gdy nie ma już gwarancji stałej telewizyjnej pensji, a na utrzymaniu jest małe dziecko.

Karolina Gilon o finansach po odejściu z telewizjiKarolina Gilon o finansach po odejściu z telewizji
Źródło zdjęć: © AKPA, Instagram
Zulaz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Gdy Karolina Gilon dowiedziała się, że stacja Polsat nie planuje dla niej dalszych projektów, nie ukrywała swojego rozgoryczenia i przed kamerą telefonu zalała się łzami, publikując w sieci niezwykle emocjonalne nagranie. Od tamtej pory minęło już sporo czasu, a celebrytka nie ustawała w próbach powrotu przed kamery.


WIDEO
Karolina Gilon o medialnych aferach z Bergel i Miszczakiem. "Żałuję, że nie miałam jaj, by pogadać z Lidką" (WIDEO)

Jedną z szans na spektakularny transfer miał być udział w castingu na prowadzącą show "Mam talent!" w TVN. Walkę o ten prestiżowy angaż ostatecznie jednak przegrała, a posada powędrowała w ręce Pauliny Krupińskiej. Z ustaleń Pudelka wynika, że do byłej gospodyni miłosnego reality show odezwali się również producenci programu "Królowa przetrwania", oferując jej udział w czwartej edycji w roli uczestniczki. Taka propozycja nie spotkała się jednak z entuzjazmem ze strony Karoliny.

Choć obserwując jej media społecznościowe pełne zagranicznych podróży, relacji z zaręczyn czy planów na budowę domu, mogłoby się wydawać, że gwiazda śpi na pieniądzach, rzeczywistość bywa znacznie bardziej złożona. Dla celebrytki, która ma na utrzymaniu małe dziecko wspólnie z ukochanym Mateuszem, brak stałej obecności na wizji okazał się zupełnie nowym wyzwaniem.

Czy Karolina Gilon utraciła płynność finansową po zniknięciu z telewizji?

O tym, jak w praktyce wygląda codzienność bez stałego kontraktu w mediach, Karolina Gilon opowiedziała w rozmowie z Damianem Glinką. Dziennikarz zapytał gwiazdę wprost, czy brak zleceń telewizyjnych doprowadził u niej do zachwiania płynności finansowej.

Oczywiście, że takie rzeczy są bardzo odczuwalne. To dawało mi taki spokój, pewność, bo jednak pracowałam i zarabiałam pieniądze i wiedziałam, że mam pracę. A teraz jest różnie – raz jest lepiej, raz jest słabiej i trzeba się do tego dostosować - przyznała przed kamerą.

Celebrytka zwróciła uwagę na zalety tradycyjnej formy zatrudnienia, dodając jednak, że w nowej rzeczywistości nie jest zdana wyłącznie na siebie.

Taka praca na etat, można powiedzieć, zawsze daje nam spokój. Tylko że jestem też taka, że ja zawsze sobie w życiu radziłam. Plus Mateusz też pracuje, więc dajemy radę. No, on ma lepszy miesiąc czasem, ja mam lepszy miesiąc i po prostu jakoś to sobie razem łączymy - tłumaczyła.

Dopytana przez reportera o to, czy jako samodzielna jednostka pozostaje w pełni wydolna finansowo, Karolina zapewniła, że sytuacja jest w pełni pod kontrolą.

Z głodu nie umieramy i na pewno nikt w mojej rodzinie z głodu nie umrze, więc sobie radzimy. Jest okej - podsumowała.

Karolina Gilon z synkiem
Karolina Gilon z synkiem © Instagram
Karolina Gilon z synkiem i narzeczonym
Karolina Gilon z synkiem i narzeczonym © Instagram
Karolina Gilon
Karolina Gilon © AKPA
Karolina Gilon
Karolina Gilon © AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą