Andrzej Morozowski przez ponad ćwierć wieku tworzył szczęśliwe małżeństwo z Agatą Nowakowską - byłą dziennikarką "Gazety Wyborczej", a później rzeczniczką prasową sieci Rossmann. Para poznała się jeszcze podczas pracy w Sejmie, a owocem ich związku jest syn Jan.
WIDEOOstatnie pożegnanie Stanisławy Celińskiej. Artystka spoczęła w Alei Zasłużonych
Syn Andrzeja Morozowskiego urodził się ciężko chory
Jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń w życiu Morozowskich była choroba ich jedynego dziecka. Jan tuż po narodzinach trafił do Centrum Zdrowia Dziecka i przez wiele miesięcy walczył o zdrowie.
Nasz syn urodził się ciężko chory. Od czterech miesięcy przebywał w Centrum Zdrowia Dziecka. Byliśmy z Agatą zszokowani siermiężnymi warunkami, które tam panowały
Morozowski nie ukrywał, że pobyt w szpitalu odcisnął ogromne piętno na całej rodzinie. To właśnie wtedy zwrócił uwagę na znaczenie sprzętu przekazywanego przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Te doświadczenia sprawiły również, że wraz z żoną mocniej zaangażował się w działalność charytatywną.
Andrzej Morozowski i jego syn różnili się poglądami politycznymi
Jan Morozowski sporadycznie pojawiał się również w opowieściach ojca dotyczących polityki. Dziennikarz nigdy nie ukrywał, że ich spojrzenia na świat często się różniły.
W rozmowie z Tomaszem Sekielskim przyznał, że określiłby poglądy syna jako bardziej narodowe.
On jest narodowy. Uważa, że naród polski jest najwspanialszy na świecie, a Polska jest najwspanialszym krajem na świecie. I najlepiej byłoby, gdyby Polska była mocarstwem i Polacy rządzili światem(...) Nie wiem, skąd mu się to bierze. Ale sam wiesz, że sam nie jestem takim optymistą, jeśli chodzi o Polaków
Podkreślał jednak, że syn nie utożsamia się z żadnym konkretnym ugrupowaniem politycznym.
To nie jest taki propisowski konserwatyzm. Czy taki, jak Konfederacja. Chociaż niektóre rzeczy wolnościowe mu się w tej Konfederacji podobają. To kwestia internetu. A internet jest prawicowy. (...) Ale pracuję nad młodym człowiekiem
Choć ojciec i syn patrzyli na wiele spraw inaczej, Morozowski nigdy nie przedstawiał tych różnic jako źródła rodzinnych konfliktów.
Dziennikarz z dużym poczuciem humoru opowiadał także o swojej dysleksji. W jednym z wywiadów wspominał sytuację, gdy poprosił Jana o pomoc z poprawną pisownią jednego ze słów.
Jasiek spojrzał na mnie z wyższością: 'Ty naprawdę nie wiesz takich rzeczy, tato?'. Było mi głupio