We wtorkowe popołudnie dotarła do nas bardzo smutna informacja o śmierci Andrzeja Morozowskiego. Dziennikarz rozpoczął swoją karierę w mediach na początku lat 90. Współpracował wówczas z Radiem Zet i redakcją "Teleexpressu", dla której przygotowywał materiały z Sejmu. Zdecydowanie najmocniej był kojarzony z prowadzeniem programów publicystycznych na antenie stacji TVN24.
Morozowski od 2010 r. witał widzów w swoim autorskim programie "Tak jest" będącym omówieniem najważniejszych wydarzeń dnia. W ubiegłym roku przestał pojawiać się na ekranie. Jego trwająca ponad pół roku nieobecność była spowodowana walką z chorobą nowotworową. W marcu br. ponownie powitał widzów przed telewizorami.
Teraz stan zdrowia pozwala mi na prowadzenie programu w niepełnym wymiarze, ale będę starał się spotykać z państwem jak najczęściej
WIDEOMonika Olejnik otworzyła się na temat choroby. Mówi, jak zareagowała, kiedy usłyszała diagnozę
Andrzej Morozowski ciepło zapisał się w pamięci współpracowników
Punktualnie o godzinie 16:30 na antenie stacji TVN24 wyemitowano planszę informującą o śmierci Andrzeja Morozowskiego. Tomasz Sianecki z łamiącym głosem jako pierwszy przekazał widzom tę smutną informację. W programie specjalnym poświęconym jego koledze z redakcji pojawiła się dziennikarka stacji Arleta Zalewska.
Trudno zebrać myśli. Długo myśląc o Andrzeju chciałam powiedzieć o czymś innym niż o jego uśmiechu, który był tym pierwszym, nie tylko wizualnym obrazem, ale też przede wszystkim charakterystycznym brzmieniem tutaj na naszych korytarzach. Andrzej był naszym przyjacielem, był osobą dla nas bardzo bliską i wierzę głęboko, że był też przyjacielem naszych widzów. Cieszę się, że ten trudny dla nas moment możemy przejść razem.
O Morozowskim wypowiedziała się też Marta Kuligowska, która wprost nazwała go swoim przyjacielem. Dziennikarka przedstawiła historię jego walki z chorobą. Następnie do głosu doszła Brygida Grysiak, wspominając prowadzone przez niego - jak się okazało - ostatnie wydania programu "Tak jest".
Czekaliśmy na ciąg dalszy. Bez względu na to, w jakiej Andrzej był kondycji, czy byliśmy przed tą chemią, czy po, w lepszych i gorszych momentach tego chorowania rozmawiałam z Andrzejem o tym, kiedy wraca. I to nie tylko dlatego, że to było dla niego ważne. To było także dla nas ważne. Chciałam powiedzieć, że to jest nieprawda, że nie ma ludzi niezastąpionych. To jest po prostu nieprawda. Są tacy ludzie i takim człowiekiem był Andrzej.
ZOBACZ TEŻ: Kim jest żona Andrzeja Morozowskiego? Poznali się w SEJMIE i razem przeszli przez chorobę syna