Mateusz Walczak wraca do pracy w telewizji, mimo że w ostatnim czasie jego kariera została mocno zachwiana przez problemy prawne. Dziennikarz, któremu w 2025 roku postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, już 1 lipca o 15:30 zadebiutuje na antenie Biznes24 jako współprowadzący programu "Prosto z Wall Street".
Mateusz Walczak wraca do pracy w telewizji
Jak podkreśla prezes Biznes24, Kamil Bilecki, stacja stawia obecnie na doświadczonych dziennikarzy o silnym warsztacie i kompetencjach analitycznych. W jego ocenie Walczak wnosi do redakcji rozległą wiedzę i konsekwentne podejście do tematów gospodarczych.
ZOBACZ TAKŻE: Dziennikarz TVN24 zatrzymany przez CBA. Mateusz W. usłyszał zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej
Co z biznesami Ani po transferze Roberta do Chicago Fire? "Nie chce zamykać siłowni w Barcelonie.
Dziennikarz będzie pojawiać się również regularnie w innych formatach stacji, takich jak "Dzień na rynkach" czy "Koniec dnia". Sam Mateusz Walczak zapowiada powrót z dużym entuzjazmem.
Dołączam do zespołu, by do mocnej oferty stacji dorzucić swój dynamiczny sznyt i autorską perspektywę. Widzowie mogą liczyć na twarde fakty oraz analizy, które precyzyjnie obnażają rynkowe trendy w tempie, jakiego wymaga współczesny biznes. Do zobaczenia na antenie - komentuje Walczak, cytowany przez Wirtualne Media.
Burzliwa przeszłość Mateusza Walczaka
Dziennikarz przez prawie 15 lat był związany z grupą TVN. Prowadził oraz współtworzył programy informacyjne oraz gospodarcze, takie jak "Dzień na żywo", "Fakty po południu" czy "Byk i Niedźwiedź". Relacjonował także ważne wydarzenia ekonomiczne na świecie, w tym konferencje w Davos, Waszyngtonie, Nowym Jorku i Brukseli.
ZOBACZ TAKŻE: Beata Tadla relacjonowała katastrofę smoleńską w TVN24: "ŁZY napływały mi do oczu. Znałam osobiście większość ofiar"
W 2025 roku kariera Walczaka została jednak przerwana w związku z aresztowaniem i przedstawieniem mu pięciu zarzutów dotyczących udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz przestępstw gospodarczych i skarbowych. Sprawa – jak podkreśla prokuratura – pozostaje w toku, a dziennikarz, który spędził trzy miesiące w areszcie, nie przyznaje się do winy.
Mój wątek został wydzielony do oddzielnego rozpoznania we wrześniu 2025 r. Od tego czasu nie są prowadzone żadne dodatkowe czynności z moim udziałem. Czekam na wyjaśnienie tej sprawy, podobnie jak szeroko rozumiana opinia publiczna - tłumaczył ostatnio Plejadzie.
Cieszycie się z jego powrotu do telewizji?