Gdy Książulo z ekipą zajeżdżali do Hotelu Gołębiewski w Pobierowie, zapewne się nie spodziewali, że ich recenzja wywoła w mediach tak wielkie zamieszanie. Wnioski niestety nie są krzepiące, bo klimatyzacja "rozkraczyła się" w dniu największych upałów, z kranu leciała żółta woda, a za room service policzono im ponad 300 złotych.
Właściciel Gołębiewskiego psioczy na recenzję Książula
Wiemy już, że youtuber otrzymał zwrot pieniędzy za pobyt, a przedstawiciele Hotelu Gołębiewski na razie nie kontaktowali się ani z prośbą o zdjęcie materiału, ani z zaproszeniem na rewizytę. Brak odzewu nie oznacza natomiast, że ekipa i sam właściciel nie mają opinii na temat jego głośnego materiału.
Jarosław Gołębiewski, czyli właściciel Hotelu Gołębiewski, który stanął na czele rodzinnego biznesu po śmierci ojca, udzielił właśnie obszernego wywiadu magazynowi "Forbes". Nie sposób było więc nie zapytać o to, jak mu się podobało nagranie Książula z pobytu w prowadzonym przez niego przybytku. A ocenia je następująco:
Przyznam, że ta opinia jest dla nas krzywdząca i zupełne nie odzwierciedla tego, co oferuje hotel. Przyjęliśmy zasadę, że u nas gość ma zawsze rację, nawet jeśli na podstawie faktów można dyskutować o opiniach czy odczuciach.
Książulo załamał się po wizycie w Hotelu Gołębiewski: popsuta klimatyzacja, żółta woda i kiepskie jedzenie
Dalszą część odpowiedzi rozdzielmy sobie natomiast na partie, bo Gołębiowski wprost odniósł się do tego, co poszło nie tak. O klimatyzacji mówi:
W tak nowym obiekcie, gdzie mamy nowy sprzęt i systemy, niestety, czasami coś może nie zadziałać tak, jak powinno. Natomiast sprawnie rozwiązujemy problemy. I tak np. zapowietrzenie klimatyzacji jesteśmy w stanie szybko wyeliminować. Apartament, w którym był influencer, następnego dnia gościł zadowoloną rodzinę.
O tym, że z kranu płynęła żółta woda, w której musieli się pluskać w obliczu nieznośnej temperatury w apartamencie za 5 tysięcy złotych, wspomina:
Woda w hotelu pochodzi bezpośrednio z miejskiego wodociągu. Taką samą ma cała gmina Rewal.
A opłatę ponad 300 złotych za doniesienie jedzenia do pokoju tłumaczy:
Z kolei ceny usług są jawne, w przypadku room service stanowią procent kosztów zamówienia. Pamiętajmy, że hotel w ramach pobytu oferuje gościom w cenie dwa posiłki.
Innymi słowy - opinia jest krzywdząca, ale "gość ma zawsze rację", więc nie ma co się kłócić, dzień po Książulu ktoś tam jednak nocował, więc chyba nie było tak źle, wodę taką samą ma cała gmina, a opłata za room service jest jawna i należy wspomnieć, że "hotel w ramach pobytu oferuje gościom w cenie dwa posiłki", więc głodni raczej nie będziecie. Mamy nadzieję, że Książulo odnotował.
Padło też pytanie o to, czy "problemów było więcej". Okazuje się, że owszem, ale obiekt jest nowy, więc na starcie przecież zawsze mogą się zdarzyć niedociągnięcia.
Każdy nowy dom, hotel, czy fabryka przechodzą tzw. "choroby wieku dziecięcego". Nas niestety też to dotyczy. Ważne byśmy szybko reagowali i wyciągali wnioski. Cieszy mnie to, że ogrom relacji i opinii w mediach społecznościowych jest pozytywny. To świadczy o tym, że odwiedzający nas goście są zadowoleni. I to jest dla mnie najważniejsze.
Przekonujące?