Film Książula z Hotelu Gołębiewski w Pobierowie rozpętał ogromną burzę w sieci. Przypomnijmy, z relacji twórcy internetowego wynikało, że jego rezerwacja obejmowała apartament dla trzech osób ze śniadaniem i kolacją. Doba w "luksusowym" obiekcie kosztowała go 4843 zł. Książulo w opublikowanym materiale mówił o kilku problemach, ale kluczowy okazał się brak komfortu w trakcie fali upałów. Klimatyzacja nie działała, a temperatura w apartamencie rosła i w szczytowym momencie sięgnęła 32 st. C.
Książulo załamał się po wizycie w Hotelu Gołębiewski: popsuta klimatyzacja, żółta woda i kiepskie jedzenie
Co prawda youtuber pochwalił standard wykończenia i widok z okna, ale jednocześnie wskazywał na kolejne usterki i niedociągnięcia. Zamieścił też nagranie z żółtą wodą lecącą z kranu i krytycznie ocenił część dań serwowanych w hotelowej restauracji. Finalnie przerwał swój pobyt i zażądał reklamacji.
Do sprawy odniosły się władze obiektu.
Ubolewamy, że pobyt Pana Szymona "Książula" i jego ekipy nie spełnił ich oczekiwań. Podczas pobytu goście zgłosili problem z temperaturą w apartamencie, mimo iż wcześniej podobna usterka nie wystąpiła. Testy klimatyzacji we wszystkich pomieszczeniach, przeprowadzone przed udostępnieniem ich gościom, nie wykazały nieprawidłowości - brzmiał fragment oświadczenia hotelu przesłany redakcji o2.pl.
W udzielonym Plejadzie komentarzu hotel poinformował, że pozytywnie rozpatrzył reklamację Książula i zdecydował się zwrócić youtuberowi całkowity koszt pobytu. Teraz twórca internetowy odniósł się do sprawy przy okazji zorganizowanej na swoim profilu serii "pytań i odpowiedzi". Jedno z nich brzmiało, czy faktycznie otrzymał zwrot pieniędzy z hotelu w Pobierowie.
Tak - potwierdził 30-latek.
Kolejne pytanie brzmiało, czy przedstawiciele obiektu żądali usunięcia filmu lub zapraszali go na ponowną wizytę.
Nie - odpisał krótko.
Zaskoczeni?