Krupa zapowiada, że pozwie Leitner! "Nie płaci od KWIETNIA UBIEGŁEGO ROKU". Leitner zaprzecza

"Myślałam, że byłyśmy przyjaciółkami. Chciałam być classy i dojść do ugody. Nie mogę być naiwna, niestety zobaczymy się w sądzie" - zapowiada modelka.

Tiga

W połowie ubiegłego roku Joanna Krupa po ośmioletniej współpracy z menadżerką Małgorzatą Leitner zdecydowała się rozwiązać kontrakt. Modelka liczyła, że wieloletnia przyjaźń nie ucierpi po zakończeniu współpracy.

Niestety z czasem do mediów przedostawały się informacje o nieczystych zagraniach Leitner w stosunku do Joasi. Krupę rozzłościły głównie przejrzane faktury, które jej zdaniem nie pokrywały się z jej rzeczywistym wynagrodzeniem. W wywiadzie z Pudelkiem modelka zapowiedziała, że swoich praw będzie dochodzić w sądzie. Celebrytka twierdzi, że Leitner zalega z płatnościami za kontakty od kwietnia ubiegłego roku.

Sprawa trafiła do sądu, a ten orzekł, że zarzuty Krupy o oszustwa finansowe Leitner są bezpodstawne. Zdaniem sądu, miała ona wiedzę na temat wszelkich działalności agencji oraz rozliczeń i wskazywała konta i konkretne kwoty, na które spółka Małgorzaty Leitner przekazywała pieniądze. To jednak nie zakończyło sporu między modelką a jej byłą menadżerką, bo do sądu wystąpiła druga z nich, domagając się zapłaty za zrealizowane umowy. Jak dowiedział się Pudelek, w sprawie zapadł wyrok niekorzystny dla gwiazdy TVN. W maju 2023 roku Sąd Okręgowy w Warszawie, XX Wydział Gospodarczy, orzekł, że "po rozpoznaniu sprawy z powództwa Models School sp. z o.o. przeciwko Joannie Krupie zasądza od pozwanej kwotę 138 tys. złotych wraz z odsetkami".

Joanna Krupa odwołała się od wyroku. Sprawa trafiła więc do Sądu Apelacyjnego. Jak ustaliliśmy, w maju 2024 roku zapadł prawomocny wyrok, który różnił się od tego z 2023 roku. Sąd zmniejszył bowiem kwotę, jaką modelka musi zapłacić swojej dawnej menadżerce. "Zasądzoną kwotę zmniejsza do kwoty 108 tys. złotych wraz z odsetkami".

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą