Książulo ruszył na poszukiwania doznań smakowych na... jarmark cmentarny. Ostentacyjnie WYPLUŁ żurek: "POMYJE, jakby ZE ŚMIETNIKA COŚ KAPAŁO"
Książulo coraz głębiej eksploruje gastronomiczną mapę Polski. Tym razem ruszył pod Cmentarz Bródnowski, licząc na nostalgiczną podróż po smakach dzieciństwa. Zamiast tego zaserwowano mu prawie surowe mięso, kość w bigosie i żurek, który ostatecznie wylądował na chodniku. "Nie ma sensu tego jeść" – grzmiał oburzony krytyk.
Źródło zdjęć: © YouTube