Kuba Badach o pierwszym spotkaniu z TEŚCIAMI: "Nie wiedziałem, czy mówić dobry wieczór, czy od razu ŚPIEWAĆ HYMN POLSKI"
Kuba Badach 14 lat temu poślubił Aleksandrę Kwaśniewską. Teraz muzyk gościł w podcaście prowadzonym przez Kayah. Podczas rozmowy powrócił pamięcią do początku ich relacji i dotknął tematu zainteresowania mediów. Zdradził też, jak zwraca się do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich.
Kuba Badach jest jednym z najbardziej cenionych muzyków w Polsce. Uwagę mediów przyciąga także jego związek z Aleksandrą Kwaśniewską. Muzyk tworzy z córką byłego prezydenta Polski jedno z najlepiej dobranych, a zarazem tajemniczych małżeństw w show-biznesie. Są parą od 2009 roku, a trzy lata później stanęli na ślubnym kobiercu.
Kuba Badach o emeryturach dla artystów
Kuba Badach o początkach związku z Aleksandrą Kwaśniewską
Teraz Kuba Badach gościł w prowadzonym przez Kayah podcaście na antenie RMF Classic. Podczas rozmowy nie zabrakło tematu związku z Aleksandrą. Muzyk opowiedział między innymi o początku ich relacji i o tym, jak wyglądało jego pierwsze spotkanie z przyszłymi teściami Jolantą i Aleksandrem Kwaśniewskimi. Nie ukrywa, że był zestresowany.
Gdy pierwszy raz spotkałem się z moimi przyszłymi teściami, Ola zorganizowała kolację u siebie w mieszkaniu. Pamiętam, że jej mama rozpromieniona i wszedł ten mężczyzna, ten prezydent. Ja po prostu stanąłem i, niestety, jak to zwykle ja, usta działały szybciej niż myśl płynęła. Powiedziałem, że nie wiem, czy mam mówić "dobry wieczór", czy od razu śpiewać hymn Polski - wspominał.
Kuba Badach zdradził również, że dziś mówi do teściów "mamo/tato".
Kayah w rozmowie dopytywała o kwestię popularności związanej z medialnym zamieszaniem wokół ich związku. Na pytanie, czy "zdawał sobie sprawę z ceny" wejścia do rodziny Kwaśniewskich, odparł, że tak i miał pewne obawy.
To jest kluczowe, bo ja zdawałem sobie sprawę z tego, że to będzie kosztowne. Nie wiedziałem, jak bardzo. Nie wiedziałem, czy wytrzymam. (...) Trochę miałem taką obawę, czy nie będę teraz facetem, który jest postrzegany jako karierowicz.
W tej samej wypowiedzi Badach opowiedział także o doświadczeniu koncertowania w pierwszych miesiącach po ślubie. Przyznał, że część publiczności przychodziła z ciekawości zobaczyć "męża Kwaśniewskiej".
To było dla mnie bardzo ciekawe, że pierwsze miesiące po naszym ślubie ja widziałem na koncertach twarze ludzi, którzy byli pierwszy raz, z ciekawości, żeby zobaczyć, kim jest "mąż Kwaśniewskiej". Oni nie mieli pojęcia, co ja gram. Dla mnie to było rewelacyjne - opowiadał. - Miałem po prostu: "No to ja wam dzisiaj pokażę. Zobaczycie, jak grają goście, którzy się na tym znają, nie mają laserów, nie mają tancerzy, sztucznych ogni, tylko grają muzykę zawodowo".
Prowadząca i gość podzielili się też spostrzeżeniami na temat zainteresowania paparazzi. Kayah przywołała sytuację, kiedy fotoreporterzy uwiecznili Kubę i Aleksandrę w drodze do szpitala, gdy córka byłego prezydenta miała zapalenie płuc. W odpowiedzi muzyk stwierdził, że media społecznościowe pomagają tworzyć narrację na swój temat.
Na szczęście czasy się zmieniły. Bardzo social media pomogły. Ty przejmujesz narrację. Ja zauważyłem, że Instagram Oli dał jej możliwość pokazywania jakiejś części swojego życia w taki sposób, jaki ona chce - przyznał, a w kolejnej wypowiedzi dodał:
Strasznie niekomfortowa jest sytuacja, kiedy ty nie masz żadnego wpływu na swoje życie, mimo że to jest twoje życie, i jesteś w jakiejś sytuacji, która jest totalnie prywatna. To jest rzeczywiście coś takiego, że człowiek czuje się tak, jakby ktoś wszedł na jego oczach do jego mieszkania i go okradł.
Zobacz także: Wyposażony w zgrzewkę wody i siatkę pieczywa Kuba Badach mknie do fury wartej prawie 200 TYSIĘCY złotych (ZDJĘCIA)