W czerwcu informowaliśmy, że warszawska Prokuratura Okręgowa wystosowała akt oskarżenia przeciwko Emilowi S. i Dorocie R. W przypadku piosenkarki chodzi o zarzut pomocy w ukrywaniu majątku przed wierzycielami, za co grozi do 5 lat pozbawienia wolności. W przypadku jej byłego męża sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo oskarżono go łącznie aż o 198 czynów.
To prokuratura zarzuca Emilowi S. i Dorocie R.
Niedługo po komunikacie prokuratury Dorota R. zabrała głos na InstaStories i ogłosiła, że "w końcu może odetchnąć z ulgą, bo zacznie się bronić w sądzie". I tu warto nadmienić, że faktycznie jest się z czego tłumaczyć, a najlepszym dowodem na to jest nowa publikacja "Gazety Wyborczej". Dziennikarz Michał Żyłowski zajrzał do aktu oskarżenia przeciwko R. i jej byłemu mężowi, dzięki czemu wiemy, co konkretnie zarzuca im prokuratura.
Zacznijmy od wątku samej Doroty R. Wedle ustaleń "Wyborczej" Emil S. miał jej fundować luksusowy transport na koncerty, a za przeloty po Polsce ekskluzywnymi samolotami czy helikopterami czarterowanymi płacił firmową kartą. Pieniądze, jak się domyślacie, nie pochodziły więc z jego prywatnej skarbonki, lecz z konta spółki, czyli z kieszeni oszukanych inwestorów. I tak oto R. ponoć śmigała w przestworzach na występy w Operze Leśnej w Sopocie w maju 2018 roku, na koncert z okazji Dni Radawy w czerwcu 2017 roku czy do Szczecina i Międzyzdrojów w 2019 roku.
Zobacz także: Dorota R. zabrała głos po usłyszeniu zarzutów: "To jest ten czas, w którym nareszcie mogę zacząć się bronić w sądzie"
Wiemy już, że we wrześniu 2019 roku na Malcie powstała spółka Ent One Studios Ltd (EOS) z minimalnym kapitałem zakładowym. Członkami zarządu zostali wtedy Emil S. i Dorota R. Pieniądze wkrótce popłynęły wartkim strumieniem właśnie tam, a prokuratura zarzuca S., że chciał w ten sposób uniknąć zaspokojenia wierzycieli. Co więcej, były mąż Doroty planował "wyprać" pieniądze z Malty i tu pojawił się pomysł kupowania nieruchomości na terenie Wrocławia, w których działały sklepy pewnej popularnej sieci z sympatycznym płazem w logo.
"Wyborcza" wskazuje, że R. pogrążyły nagrania rozmów, które zabezpieczono na jej telefonie. Wynika z nich też, jakoby zdaniem prokuratury ta była przynajmniej częściowo świadoma, co wyprawia jej mąż i jakie ma plany.
W nagranej rozmowie Emil S. tłumaczy Dodzie, jak ukrył majątek.
Emil S.: Kupiłem spółkę, prawnicy kupili spółkę w naszym imieniu (...) że gotowe spółki można kupić z kontami, ze wszystkim, że nie ma śladu, że jakiś ruch wykonujesz.
Dorota R.: Okej.
Emil S.: Więc ja kupuję Żabki. Właścicielem będzie tamta DE Properties, to jest słup. Monika W. [w nagraniu pada jej nazwisko - red.], księgowa, słupem jest tutaj. (...) Padł pomysł kupienia spółki, gdzie nas nie ma. Ta spółka już ma konto otwarte, wszystko co dla nas już jest związane, w KRS-ach nic, tam nas nie ma.
Dorota R.: A ta księgowa nam tego nie zabierze? (...) Nie sądzisz, że nas podpierdala? Że ona działa na dwa fronty?
Emil S.: Nie, nie, ona tam nie ma żadnych możliwości, ona jest tylko słupem. Łańcuch ludzi zbudowałem, żeby pieniądze przez to przelać. (...)
Dorota R.: I tym właścicielem jest księgowa i ty, tak?
Emil S.: Nie, nie. Trzy miliony teraz muszę przelać. Na Żabki.
Emil S. oferował też żonie nietypowe rozliczenie finansowe. "Mała, chciałem ci dać Żabkę. Sprzedam tę małą Żabkę i oddam ci te 1,5 miliona i będę z tobą kwita" – miał mówić S.
WIDEODoda o słynnej szarpaninie w toalecie z Agnieszką Szulim: "Powiedziała mi: "Z TWOIMI RODZICAMI TO DOPIERO POCZĄTEK"
Emil S. usłyszał aż 198 zarzutów i grozi mu 10 lat więzienia
"Wyborcza" opisuje też kłamstwa, którymi Emil S. miał karmić inwestorów, aby nakłonić ich do wyłożenia pieniędzy na nadchodzące projekty. W dokumentach deklarował, że castingi trwają i mieli być w nie zaangażowani m.in. Marek Kondrat, Piotr Fronczewski, Jakub Gierszał czy... znany z serii "Zmierzch" Robert Pattinson. Prokuratura zarzuca też byłemu mężowi Dody, jakoby ten miał nakłaniać świadków do składania fałszywych zeznań, a jednemu z nich chciał podobno zapłacić z pieniędzy, które otrzyma w rublach.
Obiecywał, że pod koniec września 2022 roku dostanie 90 milionów rubli z rynku rosyjskiego, których "syndyk nawet nie zobaczy", i wtedy odda mu pieniądze z zagranicznych kont. S. miał otrzymać ruble już po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie
Jak się dowiadujemy, pieniądze miały znikać z konta spółki nawet w momencie, gdy syndyk próbował zabezpieczyć majątek w ramach upadłości. Środki trafiały ponoć na prywatne konta, w tym na przykład do matki producenta, która - według relacji dziennika - miała otrzymać 170 tysięcy dolarów prosto z USA i wypłacić je w gotówce.
Sama Dorota R. nie przyznaje się do stawianych jej zarzutów. Według "Wyborczej" miała złożyć wyjaśnienia, w których umniejszała swoją rolę w całym procederze, a potem odmówić dalszych odpowiedzi. Nałożono na nią zabezpieczenie majątkowe.
Dorota R. została oskarżona o pomocnictwo w udaremnieniu zaspokojenia wierzycieli. Zdaniem prokuratury, poprzez założenie maltańskiej spółki i objęcie w niej funkcji dyrektora pomogła Emilowi S. uciec z majątkiem opiewającym na ponad 12,2 mln zł. Grozi jej do 5 lat więzienia. Piosenkarka nie przyznała się do zarzutów, złożyła wyjaśnienia umniejszające jej rolę, a następnie odmówiła dalszych odpowiedzi w prokuraturze. Sąd zastosował wobec niej zabezpieczenie majątkowe na samochodzie marki Porsche.