Dorota R. zabrała głos po usłyszeniu zarzutów: "To jest ten czas, w którym nareszcie mogę zacząć się bronić w sądzie"

Dorota R. wystosowała oświadczenie na Instagramie zaledwie kilkadziesiąt minut po tym, jak prokuratura poinformowała o postawieniu jej zarzutów. "W końcu mogę odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę zacząć się bronić w sądzie" - zapewnia.

Dorota R.Dorota R. usłyszała zarzuty
Źródło zdjęć: © Instagram

W czwartek Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że skierowała do Sądu Okręgowego akt oskarżenia przeciwko Emilowi S., Dorocie R. oraz dwóm innym osobom. Śledczy zarzucają byłemu producentowi filmowemu popełnienie łącznie 198 czynów, za które grozi mu nawet 10 lat pozbawienia wolności.

Piosenkarka usłyszała zarzut pomocnictwa w udaremnieniu zaspokojenia wierzycieli, za co grozi do pięciu lat więzienia. Według prokuratury sprawa dotyczy majątku o wartości przekraczającej 12,2 mln zł.

Niebezpieczny RAJD Małgorzaty Sochy po Warszawie

Dorota R. przerywa milczenie. Jak się tłumaczy?

Kilkadziesiąt minut po komunikacie prokuratury głos zabrała Dorota R., która obecnie przebywa na wakacjach. Co powiedziała?

W końcu mogę, chociaż brzmi to paradoksalnie dla ludzi, którzy nie mają do czynienia na co dzień z sądami, odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę zacząć się bronić w sądzie. Ponad 5 lat na to czekałam, odkąd prokuratura weszła mi do domu, zabrała mi moje oszczędności na poczet długów mojego byłego męża, który miał wtedy ponad 200 zarzutów i został zatrzymany oraz tymczasowo aresztowany. Zostałam obarczona abstrakcyjnymi rzeczami, z którymi nigdy nie miałam nic wspólnego. Nikt nie chciał mnie słuchać, stawiane były tezy, wysyłane od razu do mediów, nagonka, lincz, i w końcu po tylu latach przychodzi mój czas

- słyszymy na InstaStories.

W dalszej części swojego oświadczenia Dorota R. przekonuje, że przez lata musiała mierzyć się z oskarżeniami, które jej zdaniem nie miały pokrycia w faktach. Podkreśla, że mimo korzystnych dla niej ustaleń Urzędu Skarbowego śledczy nie zmienili stanowiska. Piosenkarka nie kryje ulgi, że sprawa wreszcie trafi do sądu, gdzie - jak zapowiada - będzie mogła przedstawić własną wersję wydarzeń.

Mimo że Urząd Skarbowy po dwóch latach śledztwa stwierdził, że moje pieniądze są moje i nie pochodzą z żadnego przestępstwa, prokuratura i tak utrzymywała swoje stanowisko. Jakieś abstrakcyjne rzeczy, łącznie z tym, że chcę uciec z Polski, jak zaczynałam program "12 kroków do miłości", oraz że kupiłam dom na Malcie. Nigdy nie miałam żadnego domu na Malcie i nie chcę mieć. To był jakiś koszmar, więc cieszę się, że w końcu sprawa trafia do sądu, że ten akt oskarżenia po paru latach w końcu trafia tam, gdzie powinien trafić dużo, dużo wcześniej, i że w końcu jest ten czas, żebym mogła zacząć przedstawiać moją wersję wydarzeń w sądzie

- dodała.

Jednocześnie zaapelowała, by nie wydawać pochopnych wyroków i zaczekać na finał postępowania.

Trzymajcie za mnie kciuki i pamiętajcie, tak jak w przypadku Michała Wiśniewskiego, że nic nie jest takie czarno-białe, jak się wydaje, i naprawdę oskarżanie i ocenianie ludzi tylko i wyłącznie przez pryzmat jednej strony forsowanej w mediach jest bardzo niesprawiedliwe. Najważniejsze jest czekać do końca, a uwierzcie mi, że będą mocne zwroty akcji

- słyszymy.

O co chodzi w sprawie Emila S. i Doroty R.?

Głośna sprawa Emila S. oraz Doroty R. ma swój początek w działalności biznesowej producenta filmowego, który poprzez swoją spółkę zbierał fundusze od prywatnych inwestorów. W zamian za wsparcie finansowe filmowych projektów obiecywał im zyski z późniejszej dystrybucji. Jak wykazało śledztwo prokuratury, mimo upływu wyznaczonych terminów, filmy nie powstały i nie trafiły do kin, a wpłacone środki nigdy nie wróciły do właścicieli i zniknęły z firmowych kont.

Kiedy oszukani wierzyciele zaczęli stanowczo domagać się zwrotu swoich pieniędzy, doszło do rzekomego transferu majątku. Według śledczych część środków została wyprowadzona z kraju i przepisana na nowo utworzoną spółkę z siedzibą na Malcie, której współwłaścicielką była ówczesna żona producenta, Dorota R. To właśnie z powodu tych finansowych roszad oboje usłyszeli prokuratorskie zarzuty i ostatecznie odpowiedzą za nie przed sądem.

Dorota R.
Dorota R. © Instagram
Dorota R.
Dorota R. © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą