Dla Sylwii Bomby prawdziwą przepustką do kariery w show biznesie okazał się udział w programie "Gogglebox. Przed telewizorem". To właśnie na kanapie stacji TTV, wyrazistymi komentarzami i bezkompromisowym poczuciem humoru, w mgnieniu oka podbiła serca widzów. Z czasem jej kariera nabrała gigantycznego tempa i dziś zapraszana jest na branżowe eventy oraz angażuje się w różnorakie medialne projekty. 38-latka to także zapalona influencerka, której social media pękają w szwach od kolejnych postów. Regularnie rozpisują się o niej również portale plotkarskie. Ostatnio może liczyć na szczególne zainteresowanie. Wszystko przez rozstanie z Grzegorzem Collinsem, z którym spotykała się od 2023 roku.
WIDEOBomba i Collins rozpływają się na temat swojego związku! Mówią o kontakcie z eks Grzegorza
Sylwia Bomba żali się, że ktoś jej kupił followersów
Po zakończeniu relacji z Gregiem celebrytka jak gdyby nigdy nic publikuje kolejne humorystyczne posty w swoim stylu i realizuje kampanie reklamowe. Jej internetowa sielanka i tak została ostatnio nieco zburzona. Jak poinformowała, ktoś kupił jej followersów. Choć niektóre jej koleżanki z branży byłyby pewnie takim "prezentem" zachwycone, powszechnie wiadomo, że taki zabieg nie wpływa dobrze na konto. Kupione profile to niszczące zasięg organiczny boty, co na pewno zostanie zauważone przez algorytm. Nic dziwnego, że Bombie się to nie spodobało.
Dzień dobry, obudziłam się z milionem obserwujących. Ale niestety, osiem tysięcy, które przybyło mi przez noc, pochodzi z Pakistanu i z Azji. I są to lewe konta, więc ktoś złośliwie kupił mi osiem tysięcy botów. I ja się tylko zastanawiam, w jakim celu ludzie robią takie rzeczy - grzmiała rozsierdzona na Instastories.
Eks Collinsa zaznaczyła, że pozbycie się niechcianych obserwatorów nie jest takie proste.
Nie wiem, czy kiedyś mieliście taki atak botów, jeżeli mieliście, to dajcie znać, co zrobiliście. Niestety, wszyscy specjaliści mówią mi, że boty trzeba usuwać ręcznie, więc będzie wesoło. Bardzo dziękuję komuś za taki przyjemny początek dnia - skwitowała ironicznie.
Domyślacie się, kto mógł chcieć zaszkodzić Sylwii?