Trwa ładowanie...
Przejdź na
Droppa
|

OSZUSTWA INFLUENCERÓW UJAWNIONE! Wykupione lajki, atrapy odrzutowców i wakacje, których nie było...

323
Podziel się:

W najnowszym dokumencie "Podróbki Sławy" HBO obnaża zakłamanie instagramowych influencerów. W ramach eksperymentu społecznego producenci programu postanowili sztucznie wypromować trzech "przeciętnych" mieszkańców Los Angeles. Rezultaty przerosły ich najśmielsze oczekiwania.

OSZUSTWA INFLUENCERÓW UJAWNIONE! Wykupione lajki, atrapy odrzutowców i wakacje, których nie było...
"Podróbki Sławy" - "Fake Famous" (fot. Instagram)

Według badań naukowców z Instytutu Epidemiologii i Opieki Zdrowotnej University College London, prawie 40% użytkowników mediów społecznościowych wykazuje objawy zaawansowanej depresji. Ogromna część populacji jest rozczarowana tym, że ich życia nie wyglądają tak samo jak te prezentowane przez influencerów z Instagrama, TikToka i pozostałych platform. Dlatego też dziś szczególnie istotne jest, aby uświadomić młodemu pokoleniu, że karmione jest jedynie iluzją luksusowego i idealnego życia, a ich idole często różnią się od nich jedynie bezczelnością i patologicznym zakłamaniem.

Tego zadania podjął się kilka miesięcy temu Nick Balton, który wyprodukował dla HBO film dokumentalny pod tytułem Podróbki Sławy - jest on od niedawna dostępny na platformie. Na początku filmu przywołane są surowe dane. Zgodnie z oficjalnymi statystykami, ponad 40 milionów użytkowników na Instagramie ma ponad milion obserwatorów. Kolejny 100 milionów użytkowników zgromadziło widownię rzędu ponad 100 tysięcy obserwatorów. Oznaczałoby to, że łącznie nawet 140 milionów osób na planecie może uchodzić za osoby "sławne". Nie trzeba być mistrzem arytmetyki, aby zorientować się, że jest to zwyczajnie niemożliwe - liczby te muszą być więc sfałszowane.

Zobacz także: Weronika Bielik deklaruje: "Jak będę chciała mieć brylant, sama go sobie kupię"

Chcąc zbadać proces powstawania internetowej "gwiazdy", producenci dokumentu zorganizowali casting, na którym chcieli wyłonić trzy osoby, które otoczą swoją opieką i następnie wypromują je na najbardziej rozchwytywanych influencerów w mieście. Do projektu zgłosiło się aż 4 tysiące ochotników, z czego zdecydowana większość określała się jako osoby parające się modelingiem i aktorstwem. Ostatecznie wybór padł na troje niepozornych mieszkańców Los Angeles - aspirującą aktorkę Dominique, nieco ekscentrycznego Chrisa i sfrustrowanego obowiązkami w pracy Wyliego.

Na początek zafundowano im nowe fryzury - zupełnie jak w pierwszych odcinkach nowego sezonu Top Model. Już w odmienionym wydaniu uczestnicy eksperymentu zostali zaprowadzeni przed słynną różową ścianę sklepu Paula Smitha, która od miesięcy oblegana jest przez łaknących perfekcyjnego selfie turystów. W międzyczasie producenci programu kupili im followersów na specjalnie przeznaczonej do tego stronie - wszystko w sposób jak najbardziej legalny. 7500 nowych followersów - botów - dla Dominique za cenę 119 dolarów. Tyle samo dla Wyliego i Chrisa. Boty zostały wyjaśnione jako algorytm, który udaje prawdziwą osobę w sieci. Dzięki ich pomocy wiele osób może udawać bardziej sławnych, niż są w rzeczywistości. Mało tego, za odpowiednią dopłatą boty mogą zacząć lajkować i komentować nasze wpisy.

Kiedyś boty na Instagramie stanowiły około 7-9% użytkowników. Dziś nawet największe sławy na świecie mają po 50-60% botów obserwujących ich profile. Farmy botów zarabiają małe fortuny. Nawet na niewielkiej produkcji botów zarobić można 3 miliony dolarów miesięcznie. Większe spółki inkasują nawet 10 razy więcej - tłumaczy szef FME Enterprises Osiris Bashir.

Uczestnicy eksperymentu wzięli następnie udział w sfałszowanej sesji zdjęciowej z atrapami wydumanych przysmaków. Fotografie zostały oznaczone przy publikacji w miejscach dostępnych tylko dla finansowych elit, mimo że wykonano je na zabrudzonym podwórku. Co ciekawe, wielu influencerów ma według twórców dokumentu udawać w sieci swoje przygody, np. prywatną sesję z trenerem na siłowni, aby później otrzymać za darmo opiekę profesjonalnego trenera, kontrakty reklamowe itp. Do przygotowania zdjęcia z widokiem z samolotu bohaterom programu wystarczył ekran telewizora i deska toaletowa za kilkadziesiąt złotych...

Na tym przekłamania się jednak nie skończyły. Organizatorzy wynajęli dla Dominique prywatną willę, aby mogła zapozować na jej tle i poudawać przed potencjalnymi reklamodawcami i widzami, że faktycznie żyje na takim poziomie. Chris został natomiast zaproszony do obleganej przez różnej maści gwiazdki na "pokład" atrapy prywatnego odrzutowca. Koszt takiej przyjemności? 50 dolarów za 60 minut pstrykania fotek w wydmuszce luksusowego życia.

Po trzech miesiącach inwestycja w "no-name'ów" zaczęła przynosić efekty. Dominique odbierała pierwsze darmowe produkty od firm chcących się promować na jej profilu (którego widownia, przypomnijmy, składała się w ponad 90% z botów). Chris za to otrzymał propozycję darmowej sesji z trenerem, pod warunkiem, że zrelacjonuje ją na Instagramie. Wiley natomiast przestraszył się tym, co zaczęło dziać się na jego profilu i zmienił jego ustawienia na "prywatny", tym samym rezygnując z dalszej walki o wyimaginowaną sławę.

Z projektu wyłamał się również Chris, któremu od początku nie leżała wizja wykupywania obserwatorów. Chłopak stwierdził, że wolałby mieć 100 prawdziwych fanów, niż 100 tysięcy fejkowych kont.

Na polu bitwy została więc jedynie Dominique. Gdy zbliżała się do 100 tys. obserwatorów, jej adres zaczęły zalewać darmowy produkty od firm, chcących wypromować się na jej profilu. W pewnym momencie dziewczyna nie musiała już ubiegać się o oferty od sponsorów, zamiast tego firmy same ją odnajdywały i obdarowywały. Agenci Dominique odnotowali też, że jej zwiększona "aktywność" na Instagramie zaowocowała większą liczbą castingów, na które była przyjmowana. Zaproszono ją nawet na darmową influencerską wycieczkę VIP do Las Vegas, w ramach której miała promować pewną markę odzieżową. Sama zauważyła jednak, że ubrania, które miała polecać, są koszmarnej jakości, a reszta dziewczyn z wycieczki jest nieprzyjemna i zadziera nosa.

Smutna rzeczywistość pracy influencerki chyba nie zniechęciła jej jednak do końca. Dominique nadal oznacza na swoim profilu współprace z markami i cieszy się grupą ponad 340 tysięcy obserwujących.

Ogólnie rzecz biorąc, Podróbki Sławy to seans obowiązkowy dla każdego, kto choć raz próbował porównywać otaczające go realia do ułudy promowanej w sieci przez influencerów. Szczególnie przyda się on młodzieży szkolnej, na którą fikcja kreowana w social mediach wpływa w sposób najdotkliwszy.

Jak obstawiacie, które polskie "sławy z Insta" mają na swoich profilach największy procent widowni z algorytmu?

Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(323)
bbb
rok temu
No i tak to się kręci właśnie. Nie wiem, nie mam Insta ani FB. Tylko na Pudelka wchodzę i już mi wystarczy emocji haha
Ruby
rok temu
To tylko świadczy o poziomie intelektualnym naszego społeczeństwa. Dajemy się nabierać, wkręcać w ten świat gdzie liczy się marka, cena, popularność. A nie wartość człowieka, dobro, jego wiedza. Smutne.
Hcx
rok temu
Nigdy nie miałam wątpliwości, że większość influencerów to zwyczajni pozerzy. No ale sami im napędzamy fejm
NoCeleb
rok temu
Wykupione lajki? Artykuły? Znamy to przecież z autopsji, z naszego polskiego poletka... wciąż te same twarze. Dlatego nie wspieram tego chorego biznesu - szkoda mi na to mojego życia i czasu, który wole poświecić na prawdziwe życie i moich bliskich...
Aggretsuko
rok temu
Ludzkość zmierza w złym kierunku
Najnowsze komentarze (323)
Marek
rok temu
Rusin Kinda to jest zenada internetu
Marek
rok temu
Na pudelku pseudo slawy - zenady wystawiaja retuszowane zdjecia, fotomontaze i inne eksponaty. Specjalistka od retuszow prym wiedzie Kinda Rusin
Michu
rok temu
Może mi ktoś wytłumaczyć co te miliony obserwatorów robią, zakładając, że to nie boty? Klikacie Obserwuj i co dalej? Patrzycie na te ich zdjęcia? Co sobie myślicie? Patrzycie przez sekundę czy się wgapiacie w nie? Bo ja naprawdę nie rozumiem o co w tym chodzi. Widzę ładne zdjęcie ładnej buzi i co z tego? Co mam z tym zrobić? Proszę, niech mi ktoś wytłumaczy ten fenomen, np. taką Rozenkową obserwuje niby co 27-my Polak. Tak, wiem że wielu z nich to boty, ale nawet niech to będzie co setny. Po co się na to patrzy?
😄😄😄😄😄
rok temu
Gratuluję przebudzenia. Lepiej późno niż wcale 😄
4euro
rok temu
Już samo słowo "influencer" kojarzy mi się z osobą, którą warto stawiać za wzór do naśladowania. Niestety, patrząc na realnych influencerów, bardzo daleko im do wzoru. Naprawdę bardzo.
yxyxy
rok temu
no to już wiadomo, dlaczego ktoś ma tysiące obserwujących a jednocześnie nikt go nie zna.. a głupie firmy też dają się na to nabrać i płacą im za tzw. reklamę.. haha.
Agusia
rok temu
Ciekawi mnie co to komuś daje, że umieści na zdjęciu buty , torebkę za kilka tysięcy ? Co takie przedmioty mają wnieść w nasze życie? Zastanawia mnie brak dowartościowania takiej osoby, jeżeli potrzebuję auta, torebki i sesji fotograficznej , żeby czuć się lepiej.Hmm jaki płytki robi się ten nasz świat... a może tak taki influncer pokaże coś ciekawego np. jak oszczędzać i odkładać, szczególnie w tych czasach.
Ewa
rok temu
Dobry materiał, nasza młodzież powinna takie programy oglądać. Pudelka odwiedzam kilka razy w miesiącu, ale najbardziej uwielbiam czytać Wasze komentarze, często zabawne i poprawiające nastrój :))) Fb oczywiście mam, ze względu na podpięte konta firmowe, ale to co oglądam wśród znajomych i rodziny to porażka. Koleżanki grubo po 40... umieszczają zdjęcia z filtrem na których przypominają 30 latki. Wszyscy dzielą się wszystkim...Po co mam składać życzenia córce na Fb skoro jest w pokoju obok...Zdjęcia i to zebranie o atencje ,oczekiwanie na komentarze typu jak ślicznie wyglądasz, ale laska z Ciebie, lata Ci służą itd. Żenada
fake
rok temu
W Niemczech jest od tego oliver pocher. Pokazuje fake rolex, auta z lisingow i duo wiecej. Same puste zarowki!
dystans
rok temu
Szanuję ludzi, którzy nie obnoszą się z własnymi fotkami oraz fotkami swoich dzieci w mediach społecznościowych, nie tworzą iluzji zgubnej i wkręcającej w tryby bez końca
goscgosc
rok temu
dokąd zmierzamy? co nas czeka? swiat musi sie przebudzić z tej ułudy, kłamstwa, i rozdmuchanego konsumpcjonizmu...
ina
rok temu
niech sie zaszczepia wszystkie celebryty jak zejda swiat wypieknieje
ina
rok temu
pokazcie prawde ile ludzi umiera nie na srovid a wogole i ile po eksperymentach szczepionkowych to jest ciekawsze
kaka
rok temu
U nas na 1000% tak to wygląda. Te wszystkie gwiazdki w życiu nie miałyby kasy na życie, które pokazują. Ale to fajnie pokazuje jacy jesteśmy naiwni i jaki mamy poziom umysłowy - w co wierzymy i jacy ludzie nas pociągają.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie