Reporter STRACIŁ PRACĘ przez konflikt Justina Baldoniego i Blake Lively: "Zostałem dziennikarzem, by dociekać prawdy i mieć odwagę ją ujawniać"

Głośny konflikt między Blake Lively a Justinem Baldonim zatacza coraz szersze kręgi i zbiera krwawe żniwo w branży medialnej. Gdy gwiazdy Hollywood obrzucają się oskarżeniami i walczą w sądzie o miliony dolarów, konsekwencje tej afery dotykają osoby z cienia. Doświadczony dziennikarz z ponad 20-letnim stażem twierdzi, że stracił pracę, bo nie chciał ulec naciskom i brać udziału w gierkach wokół filmu "It Ends With Us". O co dokładnie chodzi w tej szokującej sprawie?

Przez spór Justina Baldoniego i Blake Lively ludzie TRACĄ PRACEPrzez spór Justina Baldoniego i Blake Lively ludzie TRACĄ PRACE
Źródło zdjęć: © Getty Images
Zulaz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Wszystko zaczęło się od napięć na planie ekranizacji hitu "It Ends With Us". Blake Lively złożyła oficjalną skargę, zarzucając reżyserowi i aktorowi Justinowi Baldoniemu niewłaściwe zachowanie, przekraczanie granic oraz tworzenie toksycznej atmosfery. Gwiazdor nie pozostał jej jednak dłużny - odpowiedział pozwem o zniesławienie, twierdząc, że aktorka wraz z mężem Ryanem Reynoldsem bezpowrotnie zniszczyli jego reputację.


WIDEO
Natalia Kukulska wspomina głośny konflikt z bratem: "Musiałam milczeć, A MIAŁAM OCHOTĘ KRZYCZEĆ"


Nikt się jednak nie spodziewał, że ten bezwzględny pojedynek gigantów doprowadzi do ruiny karierę człowieka relacjonującego całe zajście. Kolejną ofiarą hollywoodzkiej dramy stał się James Vituscka - ceniony reporter rozrywkowy, który wylądował na bruku po tym, jak jego nazwisko wypłynęło w aktach sądowych.

Reporter "Daily Mail" został zwolniony przez konflikt Baldoniego i Lively. Dziennikarz pozwał redakcję

Jak wynika z dokumentów złożonych w Sądzie Najwyższym w Nowym Jorku, do których dotarł Page Six, były starszy reporter "Daily Mail" został wciągnięty w sam środek starcia podczas zbierania materiałów i rozmów z agentką Blake Lively, Leslie Sloane oraz reprezentantami Baldoniego.

W ferworze wymiany wiadomości z menedżerką PR aktora, Melissą Nathan, Vituscka popełnił błąd słowny, pisząc o "napastowaniu" zamiast "molestowaniu", co szybko sprostował. Mimo to jego SMS-y trafiły wprost do sądowej dokumentacji. Dziennikarz twierdzi, że redakcja odradzała mu zatrudnienie własnego adwokata i żądała podpisania oświadczenia, z którym się nie zgadzał.

Zamiast wsparcia doświadczył zmodyfikowania nadzoru nad pracą, aż w końcu, w czerwcu 2025 roku, został zwolniony. Teraz walczy o odszkodowanie za utracone zarobki i straty emocjonalne, zarzucając pracodawcy m.in. odwet, molestowanie oraz dyskryminację ze względu na płeć i niepełnosprawność.

Redakcja "Daily Mail" odpowiada na zarzuty

Przedstawiciele popularnego brytyjskiego tabloidu nie mają zamiaru posypywać głowy popiołem i stanowczo odpierają zarzuty byłego pracownika. W oświadczeniu przekazanym serwisowi Page Six redakcja określiła pozew Vitusckiego jako "nieprawdziwe przedstawienie okoliczności" i zapewniła, że nikt nie zmuszał go do składania fałszywych deklaracji, a jego zeznania pokrywały się z wcześniejszymi ustaleniami.

Zastrzeżono również, że "Daily Mail" wymaga od swoich dziennikarzy bezwzględnej uczciwości i rzetelności, zaś oskarżenia o molestowanie czy dyskryminację są "całkowicie bezpodstawne i nie znajdują potwierdzenia w faktach".

Sam James Vituscka nie kryje rozżalenia i zapowiada wraz ze swoim pełnomocnikiem, że pociągnie redakcję do odpowiedzialności. W emocjonalnym komentarzu dla Page Six były reporter gorzko podsumował cenę, jaką przyszło mu zapłacić za wierność własnym zasadom.

Zostałem dziennikarzem, by dociekać prawdy i mieć odwagę ją ujawniać. Przez dwie dekady budowałem swoją karierę i reputację poprzez etyczne dziennikarstwo, uczciwość i ciężką pracę. Nigdy nie przypuszczałem, że odmowa kompromisu z tymi zasadami może kosztować mnie wszystko, co osiągnąłem

- powiedział.
Justin Baldoni
Justin Baldoni © Getty Images
Justin Baldoni i Blake Lively
Justin Baldoni i Blake Lively © Getty Images
Justin Baldoni i Blake Lively
Justin Baldoni i Blake Lively © Getty Images
Blake Lively
Blake Lively © Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą