Maciej Maleńczuk wspomina WIGILIĘ W WIĘZIENIU. "Cela numer cztery ma suchy chleb na stole"
Maciej Maleńczuk przywołał wspomnienia z nietypowej Wigilii, którą lata temu spędził w więzieniu. Artysta wciąż nie potrafił ukryć emocji, gdy opowiadał o świętach za kratami.
Maciej Maleńczuk, muzyk znany z awanturniczego życia, prywatnie jest koneserem świąt Bożego Narodzenia, które lubi spędzać w rodzinnym gronie. Zwyczajowo obchodzi je wraz z żoną i córkami, jednak i on ma na koncie smutną historię samotnej Gwiazdki. Jakby tego było mało - nie tylko obchodził święta z dala od bliskich, ale... celebrował je w więzieniu. Po latach wspomina to doświadczenie w rozmowie z TVN-em.
Najbardziej wstrząsająca i oczywiście nigdy tego nie zapomnę, była Wigilia i święta w więzieniu. Ponieważ jakoś tak się złożyło, że wszyscy dostaliśmy paczki i było dwunastu chłopa i pełno żarcia. Tort zrobiliśmy i tak dalej. Pamiętam, że więcej tego żarcia było na stole, niż kiedykolwiek widziałem w domu, a to było więzienie
Maciej Maleńczuk o swoim zachowaniu na próbie w Opolu. Nagle uderzył w Stachurskiego.
Maciej Maleńczuk przeżył szok. Nawet w więzieniu nie spodziewał się czegoś takiego
Artysta wyznał, że chcieli podzielić się z innymi więziami swoim jedzeniem. Mieli tyle dobrego, że spokojnie wystarczyłoby do wspólnego biesiadowania z osadzonymi z sąsiednich cel. Wigilijny duch udzielił się wszystkim, więc Maleńczuk wraz z kolegami kombinowali, jak dostarczyć nietypowe smakołyki do innych. Muzyk powiedział, że to wcale nie było takie łatwe.
Rozsyłaliśmy ten tort na wszystkie strony za pomocą tak zwanej "chabety". To jest taki kawałek kabla, który się rzuca tak, żeby w innej celi go złapali i coś tam można było przekazać. I przekazaliśmy zaprzyjaźnionej celi wielki kawał tortu. Oni na to: "to my wam teraz przyślemy nasz tort". I przysłali taką suchą piętkę chleba
Maleńczuk przyznał, że bardzo się zdziwił i poruszył. Nie spodziewał się czegoś takiego, a sam gest celi numer cztery, która podzieliła się z nimi swoim niewielkim i skromnym przydziałem, naprawdę nim wstrząsnął.
Kurczę, nic tam nie mieli na tej celi. Pamiętam, że to zrobiło na mnie duże wrażenie, bo mi się wydawało, że wszyscy tak mają. Że wszystkie cele dostały paczki i tak dalej. Wszyscy mamy rodziny. I się nagle okazało, że cela numer cztery ma suchy chleb na stole