Maja Chwalińska zdobyła drugie miejsce w turnieju Roland Garrosa. Za historyczny sukces ZAROBI KROCIE. Imponująca kwota?
Maja Chwalińska przegrała finał Roland Garros 2026, jednak za sam awans do decydującego meczu ma otrzymać 1,4 mln euro, czyli ok. 5,92 mln zł. Jak wyliczono, po francuskim podatku w wysokości 43 proc. kwota na jej konto może być znacznie niższa.
Maja Chwalińska dokonała niemożliwego i awansowała do finału French Open. Niestety Polce niestety nie udało się pokonać rywalki - Mirrę Andriejewę. Nie ulega jednak wątpliwości, że tenisistka może mieć spore powody do zadowolenia. Za walkę w finale turnieju Roland Garossa zarobi krocie.
Paryski turniej jest dla 24-letniej tenisistki z Dąbrowy Górniczej finansowo przełomowy nie tylko z powodu samego finału, ale też skali zarobków na tle całej dotychczasowej kariery. Przed startem zmagań w stolicy Francji Chwalińska była sklasyfikowana na 114. miejscu rankingu WTA i nie miała gwarantowanego miejsca w głównej drabince.
Anna Mucha wspomina spotkanie z Michaelem Jacksonem: "Były dzikie tłumy. Mój kolega spotkał Jacksona w kiblu"
Droga do finału zaczęła się od kwalifikacji. Chwalińska wygrała w nich trzy mecze i nie straciła seta, co dało jej przepustkę do rywalizacji z najlepszymi w turnieju głównym. W fazie zasadniczej szybko zaznaczyła swoją obecność. Na początku wyeliminowała mistrzynię olimpijską z Paryża Qinwen Zheng, a następnie wygrała kolejne spotkania z Elise Mertens i Marią Sakkari.
Ile Maja Chwalińska zarabiała na kolejnych etapach Roland Garros 2026
Kolejne zwycięstwa oznaczały też kolejne progi premii. Po wygranej z Sakkari Polka miała już pewną wypłatę na poziomie 285 tys. euro (nieco ponad 1,2 mln zł). Później stawki rosły wraz z każdym awansem: po czwartej rundzie (wygrana z Diane Parry): 470 tys. euro (ok. 2 mln zł), po ćwierćfinale (wygrana z Anną Kalinską): 750 tys. euro (ok. 3,17 mln zł), po półfinale i awansie do finału: 1,4 mln euro (ok. 5,92 mln zł). W półfinale Chwalińska zagrała z Dianą Sznajder. Rywalka dzień wcześniej odwróciła losy meczu z Aryną Sabalenką, zwyciężając po tym, jak przegrywała 3:6, 1:4.
Finał przegrany, ale premia pozostaje rekordowa
W wielkim finale Chwalińska ostatecznie nie sięgnęła po tytuł. Zwyciężczyni, Mirra Andriejewa, miała zainkasować 2,8 mln euro, co w przeliczeniu daje ok. 11,85 mln zł.Jednocześnie nawet sama premia finalistki znacząco przebija dotychczasowe zarobki Polki. Chwalińska przez całą karierę zgromadziła ok. 750 tys. euro (ok. 3,18 mln zł), czyli mniej niż wynosi kwota wywalczona w Paryżu za awans do finału. Stawki French Open są kwotami brutto. We Francji w tym przypadku podatek ma wynosić aż 43 proc., dlatego finalnie na konto tenisistki może trafić ok. 770 tys. euro, czyli ok. 3,25 mln zł.