Mama-fryzjerka "zrobiła" 8-miesięcznej córce... DOCZEPY. Chciała wypromować biznes na TikToku: "Moment spontaniczności" (WIDEO)
Chelsea, prywatnie mama 8-miesięcznej Frankie, marzyła o wypromowaniu jej biznesu na TikToku. Pewnego dnia wpadła na pomysł, żeby "zrobić" córce doczepy i to nagrać. Jak twierdzi, fala komentarzy ruszyła niemal momentalnie.
Media społecznościowe chyba nigdy nie przestaną nas zaskakiwać. Każdego dnia hitem TikToka zostają kolejne nagrania, które podsuwa nam algorytm, więc od virala dzielą nas w sumie tylko wykonanie i ciekawy pomysł. Właśnie z takiego założenia wyszła niejaka Chelsea, 34-letnia fryzjerka z Holyoke w Massachusetts.
Zobacz też: Prawdziwe włosy gwiazd. Tak Magda Gessler, Kim Kardashian czy Beyonce wyglądają BEZ PERUK I DOCZEPÓW
Mama-fryzjerka "zrobiła" 8-miesięcznej córce doczepy
Pewnego dnia na tiktokowym profilu Chelsea pojawiło się nagranie z jej salonu, na którym widzimy, jak "zrobiła" córce doczepy. 8-miesięczna Frankie - jak to dziecko - głównie obserwowała cały proces z zaciekawieniem, a po wszystkim promiennie zaśmiała się do kamery.
Zobacz także: Izabela Macudzińska ZDJĘŁA DOCZEPY i zachwyciła fanów. "Przedłużane wyglądają tanio i sztucznie" (FOTO)
Blanka Lipińska mówi o nowej fryzurze i powikłaniach po liftingu! Wspomniała o rehabilitacji twarzy
Z mamą czwórki dzieci skontaktował się portal "People", któremu opowiedziała, jak na to wpadła i co ją do tego skłoniło. Jak twierdzi, szukała sposobu na to, aby "wypromować jej małą firmę na TikToku" i pewnego dnia, gdy córka była u niej w pracy, pomysł sam do niej przyszedł.
Ja i moja recepcjonlistka założyłyśmy jej pelerynę dla zabawy. Akurat wtedy była u nas klientka, która się zgodziła, żebyśmy "pożyczyły" sobie na chwilę jej doczepy. Potem samo jakoś poszło. Pomyślałyśmy: "Kto nie kocha dziecięcego kontentu?". To był moment spontaniczności, wszystko dla zabawy i na luzie. Córka grzecznie siedziała, patrzyła na siebie w lustrze i była zaciekawiona tym, co się działo.
I pyk, zasięgi i kilka tysięcy komentarzy gotowe. Jedni pisali, że super pomysł, inni - że przesada. Ale główny cel został osiągnięty, bo nagranie się ogląda i sprawą zainteresowały się media.
Byłam w szoku, jak szybko to wszystko się stało. Niedługo po tym, jak wrzuciłam filmik, mój telefon ciągle wibrował od powiadomień. Nie spodziewałam się tego - to było niesamowite móc to obserwować na bieżąco.
Oceńcie sami. Fajny pomysł?