Bedoes wrócił z Fryderyków z pustymi rękami. Nocą przemówił: "Nie będę udawał nonszalancko, że MNIE TO J*BIE. Jest mi bardzo przykro"
Za nami tegoroczna gala Fryderyków, a Bedoes był jednym z nominowanych w kategoriach singiel roku hip-hop i teledysk roku. Do domu wrócił jednak z pustymi rękami, czego nie omieszkał skomentować.
Za nami tegoroczna gala Fryderyków. Statuetki powędrowały już do szczęśliwych zwycięzców, ale zawsze tam, gdzie ktoś wygrywa, są też ci, którym niestety szczęście (i nie tylko) nie dopisało. Wśród tych drugich tym razem był Bedoes, który walczył o nagrody w kategoriach singiel roku hip-hop oraz teledysk roku. Do domu wrócił jednak z pustymi rękami.
Zobacz też: Skandale i wpadki podczas Fryderyków: przekleństwo Chylińskiej, foch Rodowicz i wiele innych (ZDJĘCIA)
Bedoes przemówił nocą po przegranej na Fryderykach
Wielu zapewne wciąż pamięta gorzkie słowa Vito Bambino, który po przegranej na Fryderykach dał upust frustracji i zebrał potem za własną szczerość srogie cięgi od internautów. Teraz do fanów przemówił Bedoes, który nocą po gali zabrał głos na InstaStories. Nie ukrywa, że jest mu przykro.
Po gali Fryderyki. Byłem nominowany w dwóch kategoriach, mianowicie singiel roku i teledysk roku, z utworem "Kamień z serca". To był drugi raz w życiu, jak byłem nominowany do Fryderyków. I pomyślałem, co mogę o tym powiedzieć, ale stwierdziłem, że nie będę udawał nonszalancko, że mnie to j*bie, nie będę też gdzieś tam... Po prostu będę sobą, powiem z serca. Nie wygrałem żadnej z kategorii. Jest mi bardzo przykro, bo ten utwór był dla mnie bardzo ważny i gdzieś tam ten Fryderyk uważam byłby jego zwieńczeniem.
Zobacz także: Fryderyki 2026. Krzysztof Zalewski ZADRWIŁ z dziennikarza TVN. "Pieniędzy z pół metra zabrakło na Prokopa"
Daria ze Śląska o docenieniu przez branżę i Fryderykach: "To ważne, że moja praca kilku lat jest doceniona"
Jednocześnie Bedoes zaapelował do internautów, aby przyjęli sytuację z godnością i nie publikowali nienawistnych komentarzy pod adresem osób decyzyjnych.
Ale tym samym, słuchajcie, najważniejsi jesteście wy. To, że Wy jesteście, to, że z wami się widzę, Wy słuchacie tych utworów, że to do was trafia, że nie chcę teraz p***dolić, że nagrody nie mają sensu, bo to super dostać nagrodę, ale proszę was, żebyście też nie komentowali tej decyzji gremium. Nagrody rządzą się swoimi zasadami. Wiem, że jesteście za mną, ale nie odbierajmy też komuś przyjemności z tej nagrody.
W dalszej części przemowy przekonywał, że nagrody są sprawą drugorzędną, bo najważniejsze jest wsparcie fanów, a na jego brak akurat narzekać nie może.
Drake kiedyś coś takiego powiedział, że takim Grammy jest to, że Wy wydajecie swoje ciężko zarobione pieniądze w pracy, żeby przyjść na koncerty, że Wy słuchacie muzyki, że Wy wspieracie, że ci fani, słuchacze są i to jest to j*bane Grammy. I dla mnie, tak jak teraz na chłodno dostałem takiego liścia na otrzeźwiałkę, stwierdzam, że to właśnie k**wa tak jest. I że to, czy mam tę nagrodę czy nie nic nie zmienia, to wy jesteście najważniejsi i to może zabrzmi to jakoś znowu populistycznie, nie wiadomo jak, jak to mi ludzie lubią zarzucać i zresztą k**wa czasami tak to brzmi, ale... Ale słuchajcie, naprawdę dla mnie największą nagrodą jesteście k**wa wy. Jak byłem małolatem, to chciałem nagrać płytę. Nie myślałem o jakimś Fryderyku, o Popkillerze, o jakimś nie wiadomo czym. To są super dodatki, ale to wy jesteście najważniejsi i wy jesteście moim k**wa Fryderykiem, moim Grammy, moim k**wa Oscarem.
Na koniec pogratulował też osobom, które tego wieczoru zgarnęły statuetki.
I dzięki wielkie, że jesteście. I gratulacje wszystkim, którzy wygrali. Oczywiście Zalia, świetny występ, mega trzymałem kciuki. Kasia Lins, gratulacje. Wszystkim naprawdę gratuluję, którzy wygrali i dzięki wszystkim tym, którzy są ze mną i obiecuję, że tę energię przełożę na pewno na album. Do usłyszenia.
Doceniacie jego szczerość?