Mikołaj Bagiński po swoim udziale i wygranej w "Tańcu z Gwiazdami" szybko stał się ulubieńcem stacji i samego Edwarda Miszczaka. Bagi jako to "złote dziecko" otrzymał nawet angaż jako współprowadzący "TzG", a w kuluarach ważą się jego dalsze losy telewizyjnej kariery. W międzyczasie influencer wypuścił autorski program - "Farmę Bagiego", w którym twórcy internetowi zostali "wrzuceni" do wiejskiej rzeczywistości i musieli poradzić sobie z "farmerskimi" wyzwaniami. Niestety okazało się to kością niezgody w jego relacjach z Polsatem - Bagi naruszył prawa autorskie grupy medialnej Fremantle - jego show miało zbyt podobną formułę do "Farmy" dystrybuowanej przez rodzimą stację.
Ostatecznie Bagi dogadał się z Edwardem Miszczakiem, przeprosił za całą sytuację i zapewnił, że w przyszłości podobne projekty będzie konsultował ze stacją. Informator Pudelka doniósł również, że influencer zadeklarował, że dochód z reklam przeznaczy na cele charytatywne. "Farma Bagiego" wróciła na YouTube'a, aczkolwiek... nie na zawsze. Mikołaj przekazał wieści widzom na swoim kanale nadawczym. Influencer zauważył, że wiele osób zaczęło oglądać program dopiero po zakończeniu emisji, dlatego uprzedził fanów, że czas na nadrobienie zaległości jest ograniczony.
Jesteśmy kilka dni po finale FARMY BAGIEGO, wiem i widzę w statystkach, że dużo osób ogląda odcinki po jakimś czasie. dlatego daje znać, że na obejrzenie całej pierwszej edycji FARMY BAGIEGO macie czas do 26.07, po tej dacie odcinki znikną z mojego Youtube'a
Bagi o współpracy z Polsatem i pracy w telewizji: "PROWADZIMY CORAZ WIĘKSZE ROZMOWY"
Bagi musi usunąć "Farmę" z YouTube'a
Decyzja jest sporym zaskoczeniem dla widzów, szczególnie że pod koniec czerwca udało się zażegnać kryzys wokół programu.
Przykro, ale może jest to jakaś dodatkowa motywacja, aby obejrzeć, bo całość niedługo nie będzie nigdzie dostępna także rozpoczynamy odliczanie, pozostało 15 dni!!!
Na razie influencer nie wyjaśnił, dlaczego zdecydował się usunąć pierwszą edycję programu z YouTube'a, jednak czuć w tym siłę wyższą - czyli decyzję Polsatu.
Co będzie dalej ze współpracą Edwarda Miszczaka i Bagiego?