Klaudia Halejcio od kilku lat wiedzie wspólne życie i wychowuje córkę z Oskarem Wojciechowskim. Niedawno w mediach głośno było o ich ślubie, którego dokumentacją podzielili się w sieci. Zanim 35-latka związała się z przedsiębiorcą, spotykała się z Maciejem Marsem. Aktorka, opowiadając o łączącej ich relacji w wywiadach, była raczej oszczędna w słowach, a w wypowiedzi dla Jastrząb Post zastanawiała się nawet, czy można ją nazywać związkiem.
Klaudia Halejcio wspomina swój panieński. Tak mówi o życiu po ślubie z Oscarem: "POLECAM KAŻDEMU" (WIDEO)
Maciej Mars uderza w Klaudię Halejcio
W sobotę Maciej Mars podzielił się w mediach społecznościowych wywodem na temat "złych kobiet". Część jego instagramowych relacji dotyczyła Klaudii Halejcio. Fotograf opowiedział między innymi o tym, jak się poznali.
Jak ja wjeżdżałem do Polski i poznałem Klaudię Halejcio, to Klaudia tak naprawdę nie miała być moją dziewczyną, tylko mieliśmy coś nagrać. Tak naprawdę miałem nagrać coś z jej koleżanką Patrycją, z którą była wielką przyjaciółką. Taką była przyjaciółką, że jak Patrycja zachorowała, to Klaudia wskoczyła na jej miejsce i w ciągu trzech dni zaczęliśmy uprawiać seks. No i tak mieszkałem u niej dwa miesiące i tak uprawialiśmy seks, jeździliśmy po Polsce - zaczął opowieść.
Kontynuując wspominki na temat Klaudii stwierdził, że gdy zaczęli wspólnie nagrywać, kariera Halejcio miała się odrodzić. Zdaniem Marsa aktorka rzekomo po dwóch miesiącach miała się znudzić.
Jak ją poznałem, mówiła, że już nie ma żadnej pracy w teatrze ani w telewizji. Totalnie, jest absolutnie dead [pol. martwo] w show-biznesie u niej. Nagle ja się pojawiam i robię te instagramowe filmiki, za które jestem znany. Zaczyna się pojawiać w telewizji. Zaczyna to wszystko przepychać. No i po dwóch miesiącach znudziło jej się, bo przecież nie opłaca się być z gościem, z którym trzeba ciężko pracować i go kochać - żalił się.
W dalszej części wypowiedzi przyznał, że w pewnym momencie ich relacja miała przestać odpowiadać Klaudii albo, jak twierdzi, "miała plany, jak to dziewczyny z show-biznesu, zamienić na lepszy model". Później wspominał, że pewnego wieczora wybrał się na imprezę, a Halejcio miała się bawić w klubie obok. Gdy chciał się przywitać, okazało się, że aktorka była w innym miejscu.
Była to impreza takiego znanego milionera, który akurat sprzedał firmę IT za grubą kasę i zawsze marzył o aktorce pięknej. To nie ma konkurencji, nie? Jakby, nie ma co konkurować. Minęły dwa tygodnie. Cisza między mną a Klaudią i nagle Klaudia do mnie dzwoni, żebym się już nigdy nie kontaktował - twierdzi.
W dalszej części Maciej Mars nawiązał do niedawnej afery z matką swojej córki, Laurą Zawadzką, która publicznie oskarżyła go o to, że nie dochował jej wierności. W obronie kobiety stanęły wówczas znane panie, między innymi Klaudia Halejcio. Teraz fotograf twierdzi, że po narodzinach dziecka aktorka miała mu gratulować, że został ojcem.
Klaudia, pamiętasz jak postawiłaś się po stronie mojej byłej, która wyszła jak feniks z popiołu, ratując się od przemocowca. A jeszcze wcześniej (...) jak już byłaś z Oskarem. I wpadłem na ciebie przez przypadek. Jaka byłaś szczęśliwa, że mnie zobaczyłaś, jak bardzo mi gratulowałaś dziecka. Pamiętasz, jaka jesteś zakłamana? Pamiętasz, jakim jesteś dwulicowcem, że musisz później dodać swoje trzy grosze, jak jest nagle fejm? - twierdzi.
Skontaktowaliśmy się z Klaudią Halejcio z prośbą o komentarz, ale do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.