Tragiczna historia niesłusznie skazanego Tomasza Komendy wciąż porusza opinię publiczną, a po jego przedwczesnej śmierci w lutym 2024 roku uwaga mediów skupiła się na podziale gigantycznego majątku. Mężczyzna pozostawił po sobie blisko 13 milionów złotych - kwotę, którą otrzymał od państwa jako zadośćuczynienie za niemal dwie dekady spędzone niesłusznie za kratami. Choć proces spadkowy ruszył błyskawicznie, sprawa wciąż nie znalazła swojego finału.
Przypomnijmy: Tomasz Komenda zostawił po sobie miliony i TRZY MIESZKANIA. Nie zapisał ich dla syna. Rodzina walczyła o majątek w sądzie
To nie stan zdrowia Rosiewicza zaważył o odejściu z "Tańca z gwiazdami"? "POLSAT PRZESTRASZYŁ SIĘ KONTROWERSJI"
Testament Komendy budzi wątpliwości. Są opinie biegłych
Procedura mająca na celu formalne przyznanie spadku po zmarłym ciągnie się od jesieni 2024 roku. Kluczowym elementem sporu stał się testament, którego autentyczność oraz okoliczności powstania musieli dokładnie prześwietlić powołani do sprawy specjaliści. Jak dowiedział się "Fakt", do Sądu Okręgowego we Wrocławiu trafiły właśnie dwie fundamentalne ekspertyzy.
Swoje wnioski przedstawili lekarz psychiatra oraz grafolog. Ich zadaniem było rozwianie wszelkich wątpliwości dotyczących tego, czy Tomasz Komenda w momencie spisywania swojej ostatniej woli był w pełni świadomy podejmowanych decyzji i czy na dokumencie bezsprzecznie widnieje jego podpis.
W odpowiedzi uprzejmie informujemy, że we wskazanej sprawie wpłynęły opinie. Na dzień dzisiejszy nie ma wyznaczonego terminu rozprawy
Kto otrzyma spadek po Tomaszu Komendzie?
Z nieoficjalnych doniesień wynika, że Komenda zdecydował się przepisać cały zgromadzony majątek jednemu ze swoich braci - Gerardowi. Taki obrót spraw oznacza, że małoletniemu synowi Tomasza, Filipowi, z mocy prawa będzie przysługiwał zachowek. W przypadku osób nieletnich wynosi on dwie trzecie wartości udziału, który dziecko otrzymałoby przy standardowym dziedziczeniu ustawowym.
Głos w sprawie skomplikowanej sytuacji finansowej i rodzinnej zabrała jakiś czas temu była narzeczona zmarłego, Anna Walter. Kobieta, która samotnie wychowuje syna Tomasza, nie ukrywa, że na co dzień zmaga się z dużymi problemami materialnymi. Zapewnia jednak, że ojciec chłopca chciał zagwarantować mu stabilną przyszłość.
Tomek tak pomyślał o wszystkim, żebym w przyszłości mogła wykorzystać środki na potrzeby Filipa
Okazuje się również, że relacje z bliskimi zmarłego 47-latka są mocno ograniczone. Jedynym ogniwem łączącym dziecko z rodziną Komendów pozostaje wspomniany w testamencie brat.
Gerard jako jedyny z całej rodziny ma kontakt z synem. To on ma spełnić wolę Tomka i opiekować się Filipem - podkreśla matka chłopca, dodając jednocześnie, że pozostali bracia Tomasza nigdy nawet nie zobaczyli swojego bratanka
Dalsze losy wielomilionowej fortuny zależą teraz od analizy dostarczonych opinii medycznych i lingwistycznych przez skład sędziowski.
Zobacz także: Była partnerka Tomasza Komendy o samotnym macierzyństwie: "Sytuacja jest TRAGICZNA. Jestem uwięziona w domu"