Zniknięcie Iwony Wieczorek od ponad półtorej dekady pozostaje jedną z najbardziej mrocznych i niewyjaśnionych tajemnic w historii polskiej kryminalistyki. Przypomnijmy: nastoletnia gdańszczanka bawiła się w Sopocie z przyjaciółmi, skąd nad ranem samotnie ruszyła pieszo w stronę domu. Ostatni ślad jej obecności to nagranie z miejskiego monitoringu w Jelitkowie. Potem nastolatka zapadła się pod ziemię. Mimo setek hipotez, poszukiwań na gigantyczną skalę i analizowania kłótni ze znajomymi, sprawa przez lata tkwiła w martwym punkcie. Teraz jednak prokuratorzy z krakowskiego Archiwum X odsłaniają kolejne karty.
Mąż Sylwii Peretti został aresztowany. Kim jest I czym zajmował się 46-letni przedsiębiorca? (WIDEO)
Sprawa Iwony Wieczorek. Georadary w Trójmieście i nowa ekspertyza biegłych
Nad rozwiązaniem sprawy bezustannie czuwa specjalny zespół śledczy. Jak potwierdza Prokuratura Krajowa, działania na Pomorzu nie zwalniają tempa. W ostatnich tygodniach funkcjonariusze stołecznego Wydziału ds. Terroru Kryminalnego i Zabójstw wraz z prokuratorem prowadzili zaawansowane działania w terenie.
Działania te obejmują zarówno przesłuchania świadków, jak i czynności wykonywane w terenie, w tym oględziny z użyciem georadaru, również w rejonie Pomorza. W ostatnim czasie pozyskano istotną dla postępowania ekspertyzę biegłych, która dotyczy jednej z ważniejszych wersji osobowych. Na obecnym etapie z uwagi na bezpieczeństwo kolejnych zaplanowanych czynności nie możemy udzielić bardziej szczegółowych informacji
Okazuje się, że badania georadarem przyniosły pewne tropy - urządzenia dały konkretne wskazania, a prokuratura zamierza w ten sposób przeszukać kolejne lokacje. Równolegle weryfikowana jest tzw. wersja osobowa (dotycząca konkretnego podejrzanego lub grupy osób), co ma ścisły związek z nową opinią biegłych.
Szef Archiwum X: "Wykluczyliśmy jedną hipotezę"
Dziennikarzom "Faktu" udało się dotrzeć do szefa Archiwum X, prok. Eryka Stasielaka. Choć prokurator studzi emocje i unika medialnych haseł, przyznaje, że ostatnie tygodnie przyniosły sukces w kontekście eliminacji dotychczasowych założeń. Zakończono m.in. kluczowy wątek powiązany częściowo ze słynnym białym Fiatem.
Nigdy nie użyję słowa przełom, dopóki nie zatrzymamy kogoś i nie postawimy mu zarzutów. Cały czas jesteśmy dobrej myśli. [...] Czynności, w aspekcie, który akurat badaliśmy do tej pory, akurat się zakończyły. Natomiast wiadomo, że to nie jest koniec. Dotyczyło to jednej z kluczowych wersji, wynik tych naszych czynności jest dla niej jednoznaczny. To jest duża wartość (...). Częściowo ma to związek z białym Fiatem, ale mogę powiedzieć, że jest to szersza płaszczyzna
Pytany przez dziennikarzy "Faktu" wprost o to, czy zebrany materiał pozwolił odrzucić którąś z dotychczasowych teorii, prokurator odpowiada twierdząco, lecz zachowuje maksymalną dyskrecję.
Tak, jedną hipotezę, ale którą, nie powiem. Hipotezy mogą dotyczyć wielu rzeczy, sprawcy, ale i miejsca, w którym zwłoki Iwony są. To jest wiele płaszczyzn tego śledztwa. Na tym etapie nie mogę powiedzieć, jaka to hipoteza i czego ona dotyczy. Na pewno, szczątków Iwony na dziś dzień nie znaleziono.
Dziesiątki przesłuchań. Co ze znajomymi Iwony?
Śledczy w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przesłuchali "dziesiątki osób". Wśród nich znaleźli się ludzie z otoczenia zaginionej 19-latki. Szef Archiwum X zdradził, że w ostatnim czasie pytań nie zadawano Pawłowi P. (znajomemu Iwony z imprezy). Gdy jednak padło pytanie o innego uczestnika tamtych wydarzeń - Patryka G. - prokurator uciął temat słowami: "Nie mogę tego powiedzieć". Taka sama aura tajemniczości pojawiła się przy pytaniu o ewentualne posiadanie przez prokuraturę bezpośrednich dowodów winy. Co ciekawe, zarzuty wobec wspomnianego Pawła P., które śledczy postawili mu za utrudnianie śledztwa, wciąż są w mocy
Sprawa dotycząca Pawła P. jest prowadzona przez Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej i pozostaje w toku. W postępowaniu tym Pawłowi P. przedstawiono zarzut dotyczący utrudniania postępowania. Zarzuty te są w dalszym ciągu aktualne.
Śledczy jasno dają do zrozumienia, że nie pracują "pod publiczkę" i zbliżająca się rocznica zaginięcia nie determinuje ich ruchów. Szef formacji rzucił jednak na koniec niezwykle intrygującą zapowiedź, dając do zrozumienia, że za kilka tygodni prokuratura może oficjalnie ogłosić nowe, zaskakujące ustalenia.