Bryan Johnson zasłynął projektem, który miał powstrzymać proces starzenia. Biohaker był bohaterem dokumentu Netflixa "Don’t Die: O człowieku, który postanowił żyć wiecznie". Mężczyzna jest na starannie dobranej diecie wegańskiej i dostarcza sobie dokładnie 1977 kalorii. Dodatkowo stosuje suplementację oraz dba o aktywność fizyczną. Wiele kontrowersji wywołał jego pomysł na międzypokoleniową transfuzję krwi. By przywrócić swojemu organizmowi wiek 18 lat wykorzystywał osocze 17-letniego syna. Na projekt zachowania długowieczności wydawał 2 miliony dolarów rocznie.
Przemysław Klima tłumaczy wysokie ceny w polskich restauracjach. "Chodzi o politykę wokół nas. Żyjemy w Europie" [WIDEO]
Milioner cierpi na chorobę autoimmunologiczną
Kilka dni temu Bryan Johnson zamieścił w mediach społecznościowych post, w którym przekazał światu, że zmaga się z problemami zdrowotnymi. Milioner cierpi na autoimmunologiczne zapalenie żołądka, w trakcie którego organizm błędnie atakuje zdrowe komórki wyściółki narządu.
Cierpię na chorobę autoimmunologiczną. Mój żołądek zjada sam siebie - zaczął wpis.
48-letni biohaker wyjaśnił także, że AIG prowadzi do powstawania "nieodwracalnych szkód" w organizmie. Dochodzi między innymi do niedoborów żywieniowych czy anemii, a w dalszej perspektywie schorzenie zwiększa ryzyko choroby nowotworowej.
Bryan wspomniał także o tym, że przez lata nie zdawał sobie sprawy z tego, że jest nieuleczalnie chory. Diagnozę postawiono po gastroskopii, podczas której pobrano kilka wycinków żołądka i po dalszych badaniach stwierdzono zanik błony śluzowej. We wspomnianym wpisie Johnson twierdzi, że choroba zaczęła się rozwijać dlatego, że przed laty jadł dużo przetworzonego jedzenia i prowadził niezdrowy tryb życia.
Jako dziecko jadłem płatki śniadaniowe zawierające cukier, piłem słodkie napoje gazowane i pochłaniałem fast foody. Przez kilka lat prowadziłem zdrowy styl życia, gdy miałem niewiele ponad 20 lat. Potem zostałem młodym ojcem trójki dzieci i zacząłem rozwijać biznes. Zmagając się ze stresem i ciężką pracą, zaniedbałem swoje zdrowie i przytyłem 18 kilogramów. W ciągu kilku lat popadłem w głęboką, przewlekłą depresję. W tym czasie w moim organizmie zaczął rozwijać się proces autoimmunologiczny, który wpływał na tarczycę, a następnie na wyściółkę żołądka - napisał.
W poście zdradził również, że w wieku 21 lat zdiagnozowano u niego niedoczynność tarczycy. Zadeklarował także, że nie zamierza się poddawać i chce odnaleźć rozwiązanie.