Wesele Oli Nowak i Macieja Mazurka powinno być studiowane - być może już w przyszłym roku akademickim ktoś zdecyduje się napisać pracę licencjacką lub magisterską o ceremonii (obecnie evencie), którą można wyprawić w barterze lub wrzucić w koszty (jak zrobili to Friz i Wersow, kręcąc ślubny film).
Impreza influencerki i jej świeżo poślubionego męża wyglądała jak fever dream - Roksana Węgiel śpiewająca "Skyfall", pan młody "frunący" prosto z okna (z czego zdążyli zakpić już i Bagi, i polscy politycy na swoich oficjalnych profilach...). Nic dodać, nic ująć: klimat komedii romantycznej rodem z Netflixa. Do pełni wrażeń zabrakło może tylko jakichś slapstickowych scen.
Najważniejsze jednak, że główni zainteresowani, czyli Ola Nowak i Maciej Mazurek, są zadowoleni z przebiegu ceremonii. Zakochani udzielili wywiadu w "Dzień Dobry TVN", gdzie zdradzili więcej szczegółów na temat swego ślubu i ujawnili m.in., że ich goście zostali poproszeni o ograniczenie używania telefonów komórkowych. Zdziwieni?
Ola Nowak kupiła kolejne mieszkanie. Będą marmury i złote krany?
Ola Nowak i Maciej Mazurek poprosili gości o nieużywanie telefonów
Świeżo poślubiona para wyjaśniła, że mieli do dyspozycji całe zaplecze foto-wideo i nie czuli potrzeby, aby ktoś z ich bliskich dodatkowo nagrywał przebieg imprezy z własnej perspektywy.
My zabroniliśmy publikować ludziom w trakcie. Można było nagrywać, my też nagrywaliśmy, aczkolwiek nas nagrywaliśmy. Wszyscy się skupili na dobrej zabawie. Jako że Ola zorganizowała po prostu ekipę foto, ekipę wideo, osobną osobę, która nagrywała telefonem, to my w ogóle nie odczuliśmy tego, że coś jest reżyserowane, że coś jest zaplanowane. Po prostu bawiliśmy się zgodnie ze scenariuszem wydarzenia
Ola poprawiła męża, że właściwie nie dali gościom zakazu, a jedynie "poprosili" ich o wstrzemięźliwość. Bliscy pary grzecznie dostosowali się do ich życzenia - to chyba naturalne, prawda?
Co sądzicie o zakazie telefonów na takich imprezach?