Maria Konarowska o trudnych chwilach po porodzie: "Powoli dochodzę do siebie" (FOTO)

72 reakcje
0
0
72
Podziel się

"Łączę się w bólu ze wszystkimi mamami, które zmiótł połóg" - napisała aktorka, która wciąż przebywa w szpitalu.

Maria Konarowska o trudnych chwilach po porodzie: "Powoli dochodzę do siebie" (FOTO)
(Instagram.com, Instagram)

O Marii Konarowskiej zrobiło się ostatnio głośno w kontekście przyjścia na świat jej pierwszego dziecka. Pod koniec listopada córka Joanny Szczepkowskiej powiła dziewczynkę, której dała na imię Gaja.

Niestety, po kilku dniach stan aktorki niespodziewanie się pogorszył, w związku z czym 39-latka była zmuszona wrócić do szpitala. Choć na początku gwiazda pierwszej edycji programu "Azja Express" nie chciała zdradzić, co konkretnie spowodowało, że ponownie trafiła do szpitala, w serii relacji opublikowanych na Instagramie celebrytka skarżyła się na "nabrzmiałą twarz i nogi". W obszernym poście opublikowanym w poniedziałek przez Konarowską, świeżo upieczona mama przerwała milczenie, wyjawiając, że kompletnie nie spodziewała się trudnych do zniesienia następstw porodu.

"Połóg. Nie przepadałam za tym określeniem" *- zaczęła. "Nie podobało mi się po prostu jako słowo samo w sobie. Chyba intuicyjnie wyczuwałam, że możemy się nie polubić też w przeżywaniu samego procesu... Ucieszę tych, którzy mi zarzucali, że to nie możliwe, żeby wszystko było tak pięknie. No nie możliwe. Macie rację i mam nadzieje, że chociaż Wam poprawiło to samopoczucie, byłby z tego jakiś pożytek przynajmniej... *Ostatnie, prawie 9 miesięcy ciąży, to był tak zwany TIME OF MY LIFE. Naprawdę, z ręką na sercu, z przysięganiem na wszystkie świętości. Do głowy by mi nie przyszło, że to, co przyjdzie później będzie takie trudne na tak wielu płaszczyznach. W moim otoczeniu kobiety raczej szybko dochodziły do siebie i generalnie, z mojej perspektywy, mało się mówiło o czasie zaraz po porodzie. Dlaczego? Nie wiem. Bo to za trudne? Bo nie ładne? Nieestetyczne? Moja wizja była taka, że właściwie "to najgorsze", co miało być związane z ciążą mnie zwyczajnie ominęło, a dalej to już jest tylko piękne, wypełnione tak zwanym "innym zmęczeniem" i miłością, opiekowanie się maleństwem."

W dalszej części wpisu Marysia wyjawiła, że musiała wrócić do szpitala z powodu "kompletnego osłabienia". Celebrytka wyjawiła, że jej córeczka czuje się bardzo dobrze, zaznaczając przy tym, że sama musi jeszcze dojść do siebie.

"Byłam przekonana, że rach ciach i po sprawie, i do domu... Do domu zostałam wypisana w miarę szybko, ZA szybko jak się okazało... z powodu ogromnego osłabienia musiałam wrócić do szpitala. Oszczędzę Wam teraz szczegółów całej historii. Piszę TERAZ, bo do tematu wrócę na pewno, tylko się muszę trochę pozbierać. Powoli dochodzę do siebie i jestem na szczęście pod opieką wspaniałej załogi szpitala im. Świętej Rodziny. Gaja jest ze mną i ma się świetnie. Jest przecudna, uśmiechnięta, zaryzykuję stwierdzenie, że szczęśliwa. To rekompensuje wszystko, co się dzieje wokół. Tak czy siak, po polsku łączę się w bólu ze wszystkimi mamami, które zmiótł połóg. Bądźcie dla siebie dobre."

72
0
0
0
0
0
0
KOMENTARZE
(72)
Sylwia
2 miesiące temu
To dopiero początek niestety ... macierzyństwo to naprawdę trudna sprawa , a najgorzej jak coś złego dzieje się z dzieckiem
Bunik
2 miesiące temu
Dokładnie! O połogu trzeba mówić! Poród przy połogu to pikuś! A nie Lewandowska, która udaje że połogu nie ma i jeździ na rowerze. Później nasi mężowie patrzą na nas jak na niezdary życiowe, niefajne babki, które nie potrafią stanąć na nogi jak żona Roberta
Nauczona
2 miesiące temu
Ja po pierwszym porodzie od razu supermenke z siebie robilam - pranie, sprzatanie, zakupy, gotowanie - po tygodniu tak mnie trzepnelo, ze bol byl niesamowity i ledwo moglam sie ruszac. Po kolejnych dzieciach pierwsze dwa tygodnie spedzalam czas glownie w lozku z dziecmi i zero komplikacji. Jesli ma sie mozliwosc warto dac organizmowi odpoczac, narobic sie jeszcze zdazymy.
Kobieta
2 miesiące temu
Pológ bywa straszny. Opuchnięte nogi, transfuzja krwi, hemoroidy i płaczące dziecko i ta myśl, że już chyba do końca życia będę zmieniać te pieluchy. Miłość wszystko wynagradza, ale to nie jest bajka.
Asa
2 miesiące temu
Połóg jest to okres kiedy organizm kobiety musi dojść do siebie po 9 miesiącach noszenia w sobie drugiego organizmu i po porodzie, jakikolwiek był. I tu nie ma co udawać super mamusiek, bohaterek bo to na nic. Ja pomimo mega ciężkiego kilkugodzinnego naturalnego porodu od razu weszłam pod prysznic, zrobiłam makijaż i czekałam na rodzinkę kiedy przyjadą poznać naszą dzidzie. Czułam się bardzo dobrze. Nie pękłam, nie nacieli, więc nie było co się goic, jedynie podpaski zmieniać często. .. koszmar zaczął się po miesiącu.. baby blues ok..Ale zamienił się w straszna depresję. Na lekach już pół roku..hormony wszystkiemu winne. Bo ja super, corcia tez, karmienie bez problemu, sen rowniez... to druga ciąża po latach więc to nic nowego A to paskudztwo wlazlo i nie chce odpuścić. Ale cieszę się że byłam i jestem silna bo małej ani na chwilę nie zostawiłam.jest moim trzecim sercem!
Najnowsze komentarze (72)
Karolina
2 miesiące temu
Ja jestem 9 dni po porodzie i dopiero do siebie dochodzę po zepsutym szyciu przez które powstał okropny obrzęk ale to niestety nie koniec bo organizm zaczyna się powoli buntować i daje znać że niestety potrzeba więcej czasu żeby wrócić do pełnej sprawności. Przez to że nie mówi się o połogu mężczyźni nie biorą pod uwagę że po porodzie też potrzebujemy odpoczynku i pomocy
Kam
2 miesiące temu
Znam to tez maialam opuchniete nogi 😕
Dom
2 miesiące temu
W ciazy czulam sie dobrze porod byl ok ale polog madakra najgorszy czas. Kazdy gada o ciazy o porodzie ze ciezko masakra a dla mnie polog to koszmar
Zołza
2 miesiące temu
Witam połóg jest ciężki ... A poród syna miałam katastrofa niby nie długo bo 4 godziny A że było 35 + temp poród nie szedł na pszod położne kazały mi różne pozycje przyjmować skakać na piłce gdzie ja nie miałam kompletnie siły na to i płakałam tętno małemu zaczęło skakać 2 razy była kompletna cisza gdzie ja już byłam przerażona w końcu było 3 lekarzy o nie wiem ile pielęgniarek itp dopiero przyszedł moj lekarz który prowadził ciążę i zmierzył głowie dziecka okazało się że jedyne wyjście jest kleszcze byłam przerażona bo na cc byl9 za późno i w ostatniej chwili go wyjeli /wyrwali# dostałam krwotoku dziecko zabrali żeby go zbadać dokładnie pod kątem noedotlenienia A ja byłam tak wyczerpana później byłam zszywana krew była wszędzie dosłownie naprawdę to było najgorsze co mnie w życiu spotkało B.dlugo nie mogłam dojść do siebie ogólnie 3 dni lerzałam w szpitalu jak trupem tak wyglądała i tak się czułam nawet nie wstawiłam bardzo z łóżka bo nie mogłam zero siły Ale mam cudownego teraz sunia która ma 6,5 roku i jest moim skarbem
Kassssssi
2 miesiące temu
Oj przy drugim porodzie pękła mi kość ogonowa. Nie życzę największemu wrogowi.
Nik
2 miesiące temu
Bez przesady z tym połogiem. Toż to nie choroba. Dwa razy urodziłam, raz naturalnie raz cesarska I nigdy nie pieściłam się ze sobą. Jak się wierzy w swoją moc i energię to ona jest, a jak baba będzie się mazać to współczucia mężowi życzę
prawdziwka
2 miesiące temu
dawniej porod dziecka to bylo szczescie dzis matki lacza sie w bólu...dawniej przyjscie na swiat dziecka bylo poczatkiem zaycia tego dziecka dzis porod ma uzupelnic pseudomatke w zasiegach na mediach spolecznosciowych a bachor jako narzedzie sluzy tylko do zarabiania kasy na fejsgownach i instachujach
Fghhjj
2 miesiące temu
To nie świadczy najlepiej o szpitalu,. Moją mamę też kiedyś za wcześnie wypisano i wróciła do szpitala z krwotokiem :/
olafek
2 miesiące temu
Ten bobasek już trzyma paluszek w buzi - słodziaku rośnij zdrowo na pociechę.
Momtobe
2 miesiące temu
A skâd piekna pluszowa zabawka?
Lady
2 miesiące temu
Ojej każdy czeka na dalsze wieści.
Kobieta
2 miesiące temu
Pológ bywa straszny. Opuchnięte nogi, transfuzja krwi, hemoroidy i płaczące dziecko i ta myśl, że już chyba do końca życia będę zmieniać te pieluchy. Miłość wszystko wynagradza, ale to nie jest bajka.
Asa
2 miesiące temu
Połóg jest to okres kiedy organizm kobiety musi dojść do siebie po 9 miesiącach noszenia w sobie drugiego organizmu i po porodzie, jakikolwiek był. I tu nie ma co udawać super mamusiek, bohaterek bo to na nic. Ja pomimo mega ciężkiego kilkugodzinnego naturalnego porodu od razu weszłam pod prysznic, zrobiłam makijaż i czekałam na rodzinkę kiedy przyjadą poznać naszą dzidzie. Czułam się bardzo dobrze. Nie pękłam, nie nacieli, więc nie było co się goic, jedynie podpaski zmieniać często. .. koszmar zaczął się po miesiącu.. baby blues ok..Ale zamienił się w straszna depresję. Na lekach już pół roku..hormony wszystkiemu winne. Bo ja super, corcia tez, karmienie bez problemu, sen rowniez... to druga ciąża po latach więc to nic nowego A to paskudztwo wlazlo i nie chce odpuścić. Ale cieszę się że byłam i jestem silna bo małej ani na chwilę nie zostawiłam.jest moim trzecim sercem!
Anka
2 miesiące temu
Cóż... Ja prawie umarłam przy porodzie w XXI wieku. Straciłam mnóstwo krwi, położna kazała mi rodzić SN, choć mdlałam z bólu. Córce z wycieczenia tętno skakało do 200. Bogu dzięki, że w międzyczasie zmieniły się położne i w koncu, w ostatniej chwili lekarz wziął się za kleszcze. Wypisali mnie po ogromnej utracie krwi, z anemia itd. Dochodziłam do siebie 3 tyg.,ale i tak jestem wycieńczona i czekam na przetoczenie krwi.
...
Następna strona