Marina po DWÓCH TYGODNIACH siedzenia w domu na kwarantannie poszła na kawę do sieciówki (WIDEO)

Marina zabrała małego Liamka na pierwszy od dwóch tygodni spacer. "Chyba wszystko jest otwarte, ale nie wiem, nie byłam na sklepach" - relacjonuje celebrytka. Silna kobieta?

Marina popija kawę z sieciówkiMarina popija kawę z sieciówki
Źródło zdjęć: © Instagram
Ivy

Ostatni czas był dla Mariny Łuczenko wyjątkowo intensywny, przynajmniej jeśli chodzi o jej aktywność muzyczną. Żona Wojciecha Szczęsnego i mama małego Liamka od miesięcy relacjonowała wizyty w studio nagraniowym i narzekała na późne powroty do domu.

W grudniu światło dziennie ujrzała wreszcie płyta Mariny, z której pochodzi m.in. singiel nagrany w duecie ze Smolastym.

Ostatnie dwa tygodnie celebrytka mogła wykorzystać na odpoczynek, bo spędziła je zamknięta w domu z powodu pandemii. Gdy w końcu pojawiła się możliwość wyjścia na miasto, Marina wybrała się z synkiem do sieciowej kawiarni, a "wyprawę" zrelacjonowała na InstaStories.

Turyn w żółtej strefie. Po dwóch tygodniach siedzenia w domu na kwarantannie, kawka. Stoliki są na zewnątrz, tak że wychodzi na to, że chyba wszystko jest otwarte, ale nie wiem, nie byłam na sklepach. Najważniejsze, że Starbucks jest otwarty i mogę się napić kawki, czad - relacjonuje Marina, siedząc z dzieckiem w kawiarnianym ogródku.

Celebrytka informuje, że dobrze zniosła izolację, bo mogła korzystać z tarasu.

Dobrze mi zrobiły te dwa tygodnie w domu. Nie powiem, że było jakoś fatalnie. Wiadomo, chciałoby się wyjść nawet na jakiś krótki spacer, ale na szczęście krótkie wizyty na tarasie też dały radę - mówi.

Silna kobieta?

Zobaczcie wideo:

Marina popija kawę z sieciówki
Marina popija kawę z sieciówki © Instagram
Marina popija kawę z sieciówki
Marina popija kawę z sieciówki © Instagram
Marina popija kawę z sieciówki
Marina popija kawę z sieciówki © Instagram
Marina popija kawę z sieciówki
Marina popija kawę z sieciówki © Instagram
Marina Łuczenko
Marina Łuczenko © East News
Źródło artykułu: pudelek.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą