Uczestnicy formatu "Gogglebox. Przed telewizorem", zwłaszcza ci, którzy tworzą go od podstaw lub dołączyli do składu w pierwszych sezonach, rozwinęli swoje medialne kariery i to do tego stopnia, że samo komentowanie programów z pozycji kanapy stało się dla nich przyjemnym dodatkiem do pensji. Agnieszka Kotońska po swojej imponującej przemianie regularnie obdarowuje nas fotkami w bikini, Mateusz "Big Boy" Borkowski, który stracił na wadze łącznie 180 kg stał się jednym z najpopularniejszych promotorów walki z otyłością, zaś największa beneficjentka programu, Sylwia Bomba, zbija fortunę na nagrywaniu "zabawnych" rolek. Swą medialną sławą postanowiła też obdarować siedmioletnią córkę.
W trzecim sezonie przeboju stacji TTV skład komentujących zasilili Mariusz Kozak i Jacek Szawioła - życiowi partnerzy, którzy błyskawicznie zyskali sympatię publiczności. Panowie słynęli z humorystycznych, a niekiedy szyderczych komentarzy. Choć z czasem ich drogi się rozeszły, dalej pojawiali się na szklanym ekranie aż do maja 2024 r., kiedy Szawioła podziękował za dalszy udział w programie. Na odchodne zarzucił produkcji homofobiczne uwagi dotyczące jego wyglądu. Telewizja, która go wypromowała, stanowczo odcięła się od oskarżeń o dyskryminację. Po ponad dwóch latach Kozak podjął tę samą decyzję, choć nie wyjawił oficjalnego powodu swojego rozstania z "Gogglebox". W przedwakacyjnym wpisie, w którym sugerował już odejście z programu, wspomniał o zatargach z jego twórcami.
Między mną a produkcją pojawiły się różnice, przez które -przynajmniej na ten moment - nie kontynuujemy współpracy. Nie chcę robić z tego publicznej afery ani urządzać internetowego prania brudów. Mimo wszystko szanuję ten program, stację i ludzi, którzy przy nim pracują. W końcu to 11 lat mojego życia - intensywnych, momentami szalonych, pełnych nauki, doświadczeń… i obserwacji, których nie dałby nawet najlepszy reality show.
WIDEOJan Pirowski o udziale Daniela Martyniuka w "Nasi w mundurach": telewizja jest od pokazywania ludzi takimi, jakimi są naprawdę
Mariusz Kozak odchodzi z "Gogglebox. Przed telewizorem"
37-latek należał do najbardziej wyrazistych i lubianych uczestników programu. W ostatnich edycjach pojawiał się u boku swojej mamy, Marioli Kozak oraz partnera, Sebastiana Szaraty. W nowych odcinkach widzowie nie zobaczą ich już w akcji.
Mariusz Kozak uznał, że nadszedł czas na ostateczne pożegnanie z programem. Zamieścił na swoich profilach oficjalny komunikat, w którym podsumował trwającą aż 11 lat przygodę. Nie omieszkał skierować kilku słów do dawnego towarzysza z kanapy.
No dobra, to już oficjalnie zamykamy ten rozdział. Żegnamy się z "Gogglebox". Widzowie! Dziękujemy, że byliście i jesteście z nami! To Wy jesteście największą wartością telewizji. Jacku, pozdrawiam! Dzięki!
Kozak nie omieszkał pozwolić sobie na małą ironię w odniesieniu do twórców programu.
Produkcji programu dziękuję za wspólny czas, emocje i sukcesy! Oczywiście nie mogę nie podziękować również za wszystkie "cenne lekcje". Trzymam kciuki za TTV.
Decyzja Mariusza Kozaka jest ciosem przede wszystkim dla widzów, którzy podkreślają, że bez nich ich ulubiony program straci na atrakcyjności.
To był mój ulubiony program, był do pewnego momentu. Szkoda, że wasza ekipa odchodzi, ale nic nie trwa wiecznie; Jesteście cudowni... bez was to już nie będzie to samo; Ja sobie nie wyobrażam bez was tego programu; W takim razie też się żegnam z "Gogglebox"; Szkoda, że Was już nie będzie. Nie będzie już kogo oglądać i słuchać - okazali swą solidarność.
Żałujecie, że znikają z anteny?