Marta Wierzbicka poznała męża w walentynki. Początki nie zwiastowały niczego dobrego: "Raczej dziwne spotkanie i DZIWNY CZŁOWIEK"

Kamil Kozłowski
Marta Wierzbicka od półtora roku jest szczęśliwą mężatkąMarta Wierzbicka od półtora roku jest szczęśliwą mężatką
Źródło zdjęć: © Instagram, YouTube

Marta Wierzbicka nie wpuszcza mediów do swojego życia prywatnego. Choć aktorka znalazła bezpieczną przystań u boku ukochanego Jana, wizerunek mężczyzny wciąż pozostaje dla internautów wielką tajemnicą. W drodze wyjątku postanowiła ujawnić, jak wyglądało ich pierwsze spotkanie, które zupełnie nie zapowiadało wybuchu uczuć.

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Marta Wierzbicka zyskała ogólnopolską rozpoznawalność jeszcze jako nastolatka i szybko przekonała się o blaskach, ale przede wszystkim o cieniach sławy. Jak sama przyznała w rozmowie z Pudelkiem, zupełnie inaczej pokierowałaby swoją karierą podczas wchodzenia w dorosłość. Nic więc dziwnego, że w dorosłym życiu postanowiła za wszelką cenę chronić to, co najcenniejsze. Jej trwający od ośmiu lat związek z Janem rozwijał się z dala od błysku fleszy i czerwonych dywanów.

Kiedy w maju zeszłego roku zakochani postanowili sformalizować relację podczas kameralnego ślubu w Warszawie, aktorka podzieliła się kilkoma kadrami na Instagramie, lecz zrobiła to na własnych zasadach. Na ślubnych fotografiach twarz jej wybranka była sprytnie przysłonięta bukietem kwiatów, co tylko podsyciło ciekawość mediów. Wierzbicka do dziś unika epatowania wizerunkiem ukochanego w mediach społecznościowych, dbając o jego anonimowość.


WIDEO
Znajomy opublikował wideo z jej wesela. Wierzbicka komentuje: "Wiedziałam, że już jest po fakcie". Kiedy w końcu pokaże męża?

Marta Wierzbicka wróciła z pierwszej randki z mieszanymi uczuciami

Gwiazda seriali "Na Wspólnej" i "Szpital św. Anny" nie pokazuje publicznie swojego męża, natomiast o swoich uczuciach potrafi opowiadać z rozbrajającą szczerością. W najnowszej rozmowie opublikowanej na portalu Kozaczek.pl wyznała, że od zawsze była osobą, która za wszelką cenę pragnęła miłości. Po raz pierwszy zakochała się już jako 16-latka i ze swoim pierwszym chłopakiem spędziła aż osiem lat. Po bolesnym rozstaniu nastąpiła trzyletnia przerwa, w trakcie której była singielką. Jak sama przyznała, bywała wtedy szalenie kochliwa i w relacjach z mężczyznami potrafiła doszukiwać się "najmniejszych mikrorzeczy, których mogłaby się złapać". Wtedy na jej drodze stanął Jan.

Do ich pierwszego spotkania doszło dokładnie w Walentynki. Choć trudno o bardziej romantyczny początek znajomości, atmosfera daleka była od uniesień. Marta Wierzbicka była wówczas mocno przeziębiona, a nadmierna opiekuńczość nowo poznanego mężczyzny wzbudziła w niej... czujność i nieufność.

Wtedy w ogóle nie brałam pod uwagę, że to może być mój przyszły mąż. Raczej dziwne spotkanie i dziwny człowiek, ale okazał się być bardzo daleko od dziwnym, tylko bardzo dobrym. Dla mnie to było jakieś takie podejrzane, że on jest tak strasznie miły. Miałam trochę takie poczucie, że on był tak strasznie zatroskany moim stanem zdrowia, bo ja byłam wtedy przeziębiona i myślę sobie: co go to interesuje? Widzi mnie przez 40 minut na spotkaniu. Co mu do tego, jak ja się czuję? No miłe, że wpychał mi rosół, żebym zjadła, ale no bez przesady

– wspominała w rozmowie.

Choć aktorka była początkowo sceptyczna wobec swojego adoratora, Jan nie zamierzał odpuszczać.

On się chyba wtedy jeszcze nie zakochał, ale wiedział, co robię i podobałam mu się

– dodała.

Z czasem Wierzbicka zaczęła odwzajemniać zainteresowanie. Już przy kolejnym kontakcie zrozumiała, że "coś jest na rzeczy". Siedem lat po tym pamiętnym spotkaniu powiedzieli sobie sakramentalne "tak".

Idealny scenariusz komedii romantycznej?

Marta Wierzbicka
Marta Wierzbicka z mężem © Instagram
Marta Wierzbicka wyszła za mąż
Marta Wierzbicka z mężem © Instagram
Marta Wierzbicka
Marta Wierzbicka © AKPA
Marta Wierzbicka
Marta Wierzbicka © AKPA | Jacek Kurnikowski
Marta Wierzbicka
Marta Wierzbicka © AKPA | Marcin Gadomski
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą