Menedżer Magdaleny Majtyki zabrał głos po śmierci aktorki. "Rano 6 marca zadzwonił telefon. Na początku nikt się nie przedstawił"
Menedżer Magdaleny Majtyki przerwał milczenie po tragicznych doniesieniach o śmierci aktorki. Maksymilian Wesołowski opowiedział m.in. o telefonie, który otrzymał od policji, oraz o ostatnich próbach skontaktowania się z artystką.
Magdalena Majtyka była ostatni raz widziana w środę, 4 marca. Zaniepokojony jej nieobecnością mąż zgłosił zaginięcie odpowiednim służbom. Następnego dnia odnaleziono samochód należący do aktorki. Pojazd był zamknięty, a na jego karoserii widoczne były ślady uszkodzeń, w tym zniszczony zderzak. Jak ustalili śledczy, wcześniej auto uderzyło w drzewo.
Samochód stał na leśnej drodze. Dwa dni później, 6 marca, służby natrafiły na ciało kobiety oddalone o około 200 metrów od pojazdu. Prokuratura poinformowała, że wstępne wyniki sekcji zwłok nie wskazują, aby sam wypadek był bezpośrednią przyczyną śmierci aktorki. Sprawa wciąż budzi wiele pytań - śledczy próbują ustalić między innymi, z jaką prędkością poruszało się auto oraz dlaczego zjechało z głównej drogi na leśny trakt.
Tak wygląda grób Bożeny Dykiel
Menadżer Magdaleny Majtyki zabrał głos po śmierci aktorki
Maksymilian Wesołowski, menedżer Majtyki, nie ukrywał poruszenia po tragicznej informacji o śmierci aktorki. W rozmowie z "Super Expressem" wspominał telefon, który otrzymał 6 marca. Początkowo sądził, że chodzi o kolejną propozycję zawodową dla swojej podopiecznej. Szybko okazało się jednak, że dzwoni policja.
Rano 6 marca zadzwonił telefon. Na początku nikt się nie przedstawił, tylko poszukiwał agenta Magdy. Myślałem, że to producent z jakąś rolą. A okazało się, że to policja, bo mąż zgłosił jej zaginięcie i pytali o ostatni kontakt. A my rozmawialiśmy jakiś miesiąc temu.
Po tej informacji próbował skontaktować się z artystką, jednak jej telefon był już wyłączony.
Po chwili zobaczyłem, że pojawił się post o zaginięciu, także pewnie wszyscy wymieniali się informacjami. Po kilku godzinach pojawiła się informacja, że ziścił się najczarniejszy scenariusz. Poraziła mnie ta informacja.
Podczas tej samej rozmowy Wesołowski podkreślił również, że Magdalena Majtyka była artystką o wyjątkowej wszechstronności i dużym talencie.
Niesprawiedliwe jest to, że jej fantastyczny warsztat teraz będą wszyscy podkreślać, kiedy to już nic nie zmieni i nie przyniesie nowych angaży, których tak pragnęła. Praca aktora często polega na tym, że dostaje materiał do nagrania tak zwanego self-tape'a i jedni ociągają się z tym, czekają może na wenę. Magda zawsze miała tysiąc pomysłów, wskakiwała od razu, nagrywała, nie marudziła, nie szukała wymówek. Zawsze była otwarta na nagrania, chciała dać szansę szczęściu. Super radziła sobie w tańcu, miała ogrom umiejętności, które potrafiła wykorzystać w pracy aktorskiej. Szkoda, że ten potencjał jej nie był wykorzystany tak jakby o tym marzyła - nie miała ogromu zleceń, ale była doskonale znana w świecie aktorskim.
Zobacz także: Policja zwlekała z przeszukaniem miejsca znalezienia auta Magdaleny Majtyki? Ujawniono nowe informacje