W tym miesiącu, w odstępie zaledwie dwóch tygodni, swoją premierę będą miały dwie ekranizacje "Lalki" Bolesława Prusa. 30 września będzie można zobaczyć filmową adaptację w reżyserii Macieja Kawalskiego. W środę na Netfliksie zadebiutował sześcioodcinkowy serial Pawła Maślony na podstawie powieści Prusa.
WIDEORafał Maserak zachwyca się Izą Kuną i ocenia występ Heleny Englert. "Czasem się jej boję" (WIDEO)
Widzowie zażenowani kampanią promocyjną "Lalki" Netfliksa
W połowie sierpnia na profilach Netfliksa w mediach społecznościowych pojawiły się grafiki promujące serial. Kampania przyciągnęła niemałe zainteresowanie odbiorców za sprawą kontrowersyjnych opisów postaci. Na jednym z plakatów Tomaszowi Łęckiemu (w tej roli Jacek Braciak) towarzyszy stwierdzenie "Stąd się biorą daddy issues". Kazimierz Starski został nazwany "klasycznym toy boyem", a w odniesieniu do Stanisława Wokulskiego, w którego wcielił się Tomasz Schuchardt użyto pytania "Zbawca czy zabawka?".
Jak nietrudno się domyślić, nowoczesne hasła wykorzystane w kampanii jeszcze przed premierą skłoniły internautów do wyrażania opinii w sekcji komentarzy pod postem. Pojawiły się tam nie tylko zarzuty dotyczące przywołanych określeń, ale także formy wizualnej. Odbiorcy utyskują chociażby na niekonwencjonalne ułożenie liter, które określają jako "nieczytelne".
Miało być chyba "niekonwencjonalnie", a wyszło nieczytelnie. Trochę jak praca na pierwszym roku ASP; Wieje żenadą; Klasyk polskiej literatury XIX wieku, określenia toy boy i daddy issues...; Coś we mnie umarło, jak przeczytałam daddy issues i boy toy; Film może będzie dobry, ale plakaty i taka forma unowocześniania nie; Grafik płakał; Oooo wykreślanka; Żenada. Widać, że ktoś na siłę chce być fajny z tą adaptacją; Nie wydaje mi się, że trzeba tak unowocześniać "Lalkę"; Oryginał jest bardzo uniwersalny; Koszmar dyslektyka; Chyba mam udar; Super, nie róbcie tego więcej – czytamy.
Zobacz także: Karolina Korwin Piotrowska widziała już netfliksową "Lalkę". Jakie wnioski? "BĘDZIE DYM jak cholera, uprzedzam"
Eksperci komentują
Portal Wirtualne Media zwrócił się do ekspertów z prośbą o komentarz. Piotr Chrobot, dyrektor kreatywny i partner zarządzający w agencji OS3, stwierdził, że dyskusja, która rozgorzała pod postem zawierającym grafiki jest dowodem na sukces kampanii.
Organiczna dyskusja pod grafikami, która trwa już od tygodni, jest najlepszym dowodem na to, że kampania osiągnęła swój cel. Netflix nie tylko nadał postaciom określony wygląd, ale dołożył do obrazu etykietę. Widz może się z nią zgodzić, zaprzeczyć jej albo nawet się wściec – mówi Piotr Chrobot.
Zobacz także: Netflix pokazał pierwsze zdjęcia z serialowej "Lalki". Do obsady dołączyli m.in. Cielecka i Braciak (ZDJĘCIA)
Z kolei Magdalena Marek-Terelak, dyrektorka kreatywna agencji marketingowej SpaceCat w komentarzu udzielonym wspomnianemu portalowi zachwycała się odwagą Netfliksa.
Netflix po prostu zrobił to po netfliksowemu: odważnie i bez zbędnego patosu. Ta kampania błyskotliwie i z przymrużeniem oka przypomina nam o jednym – relacyjne dramy, złamane serca i kompleksy od stuleci są dokładnie takie same. Zmienił się tylko język, którym o nich plotkujemy – wyjaśnia Magdalena Marek-Terelak.
Zdaniem ekspertki Netflix nie "zbezcześcił Prusa", tylko go "przetłumaczył". Jak twierdzi, twórcy przełożyli powieść na język, którym posługuje się młode pokolenie. Efektem tego zabiegu ma być oburzenie osób, które do ekranizacji klasycznych tekstów podchodzą bardziej konserwatywnie.
Efekt? Tradycjonaliści oburzają się i nabijają kampanii zasięgi, a młodsza widownia zaczyna się nią interesować – mówi Magdalena Marek-Terelak.
Zobacz także: Nowe ujęcia z planu "Lalki" Netfliksa podbijają TikToka: odmieniona Warszawa, tłumy statystów i kostiumy z epoki
Anna Czubaszek, dyrektorka kreatywna agencji KERRIS, zwraca uwagę na fakt, że dyskusja na temat wierności oryginałowi powraca zawsze w przypadku tego typu adaptacji.
Nolan kręci "Odyseję" – źle, bo pewnie odejdzie od oryginału. Odda go wiernie? Też źle, bo mógł zrobić coś po swojemu. Nowy "Znachor"? Po co, skoro mamy dwa stare? Kolejne "Nigdy w życiu"? Już nie wiadomo, czy to kontynuacja, remake, czy jeszcze coś innego. Znane dzieła polaryzują widzów, zanim jeszcze padnie pierwszy klaps na planie – Anna Czubaszek, dyrektorka kreatywna KERRIS.
Po czyjej stronie sporu jesteście?
Zobacz także: Helen Mirren wyznała, że zamierza obejrzeć "Lalkę" na Netfliksie. Skąd zna powieść Prusa?