Nicol Pniewska prosto z dżungli z przesłaniem do rodaków: "Ciężko pracuję. To, gdzie jestem, to MOJA ZASŁUGA, a nie rodziców"
Nicol Pniewska przyjęła zaproszenie do "Królowej przetrwania" i na razie udało jej się uchować od większych dram. Tym, którzy uważają, że za jej karierą stoją bogaci rodzice, radzi się natomiast zastanowić. "Jak widzę tytuł "córka milionera", to ja się śmieję".
"Królowa przetrwania" powoli się rozkręca, a w programie pojawiły się już pierwsze sympatie czy konflikty. Przyjaciółkami na pewno nie zostaną Aga Grzelak i Karolina Pajączkowska, ale podejrzewamy, że nie one jedne, bo cały sezon przed nami.
Nicol Pniewska z przesłaniem do rodaków
Ekipa w dżungli coraz wyraźniej dzieli się na starą i nową gwardię. W drugiej z grup jest Nicol Pniewska, prywatnie córka Barta "Highbarta" Pniewskiego, o której Pudelkowicze usłyszeli za sprawą pamiętnej afery z Edytą Górniak i jej synem. Teraz eks Allana Enso ma szansę zostać właśnie "królową przetrwania".
Zobacz także: Była dziewczyna Allana GORZKO podsumowała Edytę Górniak i jej syna. "Te osoby powodowały chaos i nieprzyjemną energię" (WIDEO)
Nowy rozdział Nicole Pniewskiej – o rozstaniu, relacji z Edytą Górniak i nowej miłości
Nicol deklaruje jednak, że ma dużo większe ambicje i rodacy wyraźnie nie widzą tego, jak ciężko pracuje na własne sukcesy. W środowym odcinku wystosowała krótkie przesłanie do Polaków, w którym poinformowała, że wcale nie czuje się bananowym dzieckiem.
Często słyszałam, że ludzie uważają, że jestem bananowym dzieckiem. Jak ja widzę tytuł "córka milionera" albo coś takiego, to ja się śmieję po prostu. Ciężko pracuję, a wydaje mi się, że bananowe dziecko nie wie, co to jest praca - ja wiem.
Jednocześnie córka Highbarta stawia sprawę jasno: tak, rodzice mają i dawali jej pieniądze, ale to, gdzie dziś jest, osiągnęła sama.
Jak miałam 15 lat to wiadomo, rodzice dawali mi tę pomoc, wsparcie i jestem za to ogromnie wdzięczna, ale to, gdzie jestem, to jest na pewno moja zasługa, a nie moich rodziców. To była moja ciężka praca, więc proszę mi tego nie odbierać.
Czekamy zatem na odzew narodu - przekonała Was?