Edward Miszczak prosił jurorów "TzG", żeby NIE DOCISKALI uczestników? Iwona Pavlović i Tomasz Wygoda zdradzili, co działo się za kulisami
Iwona Pavlović i Tomasz Wygoda w podcaście "WojewódzkiKędzierski" opowiedzieli o kulisach pracy jako jurorzy "Tańca z Gwiazdami". Padło pytanie o Edwarda Miszczaka i o to, czy legendarny dyrektor programowy wpływał na ich oceny albo komentarze. Wygoda zaprzeczył, by sugerowano im, kto ma odpaść, ale przyznał, że zdarzały się prośby, by niektórych uczestników "już tak nie dociskać".
Gośćmi Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego, który sam dopiero co pożegnał się z parkietem 18. edycji "Tańca z Gwiazdami", byli Iwona Pavlović i Tomasz Wygoda. Jurorzy, którzy od samego środka znają telewizyjną maszynę Polsatu, zostali przepytani o romanse, medialne napięcia wokół programu, ostre komentarze i jedną z najciekawszych kwestii: czy Edward Miszczak kiedykolwiek sugerował jurorom, jak mają oceniać uczestników?
WIDEO
Pavlović komentuje werdykt widzów: "Myślałam, że odpadnie Kamil Nożyński"
Później rozmowa zeszła już bezpośrednio na temat Edwarda Miszczaka. Wojewódzki nazwał go "królem mediów" i zapytał, czy zdarzało mu się zwracać jurorom uwagę na ich wypowiedzi albo sugerować, kto nie powinien odpaść. Tomasz Wygoda najpierw odpowiedział jednoznacznie: "Nie".
Gdy jednak prowadzący podcast zaczął go dociskać, prosząc, by Wygoda spojrzał mu w oczy i odpowiedział uczciwie, juror doprecyzował, że nie chodziło o wpływanie na wyniki, lecz raczej o ton komentarzy.
My siedzimy i po przeciwnej stronie przy stoliku siedział Edward czasami. I wiem, że mówili tak, ale nie bądźcie za surowi gdzieś tam, bo już tak krytykujecie tę osobę
- zdradził Wygoda.
Po chwili dodał, że takie sugestie padały również poza kamerami:
Na korytarzu mówi, tylko już odpuśćcie, bo już tak krytykujecie, żeby już tak nie dociskać.
Wojewódzki natychmiast chciał wiedzieć, o kogo chodziło. Wygoda nie zdradził jednak nazwiska.
"No już nieważne odnośnie..." - zaczął, ale prowadzący nie odpuszczał: "Ale właśnie to jest ważne". Juror ujawnił jedynie, że chodziło o poprzednią edycję, a nie tę najnowszą.
W tamtej. Tak, tak, w tamtej. Teraz w ogóle nie przychodzi za bardzo
- wyjaśnił.
Wygoda przyznał, że Miszczak miał prosić, by jurorzy nie "dociskali" uczestników zbyt mocno, a gdy wystawiali niezbyt wysokie noty, miał reagować także mimiką i gestami.
Czyli język ciała dawał do zrozumienia?
- dopytywał Wojewódzki.
"Tak, ale on tak... Jezu, będzie problem" - odpowiedział Wygoda.