Norweska księżna już ponosi KONSEKWENCJE znajomości z Epsteinem. Straciła ważny patronat i trwa debata, czy powinna zostać królową
W ujawnionych przez Departament Sprawiedliwości USA dokumentach związanych ze sprawą Epsteina na jaw wychodzą jego powiązania z osobami będącymi na świeczniku. Wśród nich znalazła się norweska księżna koronna Matte-Marit. Żona następcy tronu już ponosi konsekwencje tej znajomości.
Dokumenty związane ze sprawą Jeffreya Epsteina, które w ostatnim czasie odtajnił Departament Sprawiedliwości, rzucają nowe światło na zażyłość przestępcy z osobami będącymi na świeczniku. Jedną z nich jest norweska księżna Mette-Marit. Okazuje się, że ich relacja była bliska, a przedstawicielka rodziny królewskiej inicjowała kontakt z milionerem. Radziła się go nawet w sprawach wychowawczych i pytała, czy tapeta z nagimi kobietami będzie "odpowiednia" dla jej 15-letniego wówczas syna.
Konsekwencje znajomości z Epsteinem
Niklas Kokkinn-Thoresen, redaktor naczelny magazynu "Se og Hør" w rozmowie z dziennikarzami "HELLO!" wyjaśnił, jak na relację księżnej z Epsteinem reagują Norwegowie. Podkreślił, że Mette-Marit jest "bardzo popularna" i do czasu kryzysów wizerunkowych była postrzegana jako "dobra reprezentantka Domu Królewskiego".
Rewelacje z ostatnich dni stawiają księżną koronną w bardzo złym świetle i — co szczególnie istotne — podważają jej szczerość wobec narodu norweskiego. Sprawa Epsteina z pewnością negatywnie wpłynie na monarchię, a zwłaszcza na Mette-Marit. Może to stać się bardzo problematyczne dla monarchii, jeśli wiele pytań pozostanie bez odpowiedzi - wyjaśnił.
W dalszej części rozmowy opisał też konsekwencje związane z kryzysem wizerunkowym księżnej Mette-Marit. Przypomnijmy, że jest ona żoną następcy tronu, księcia koronnego Haakona.
Już teraz trwa debata, czy Mette-Marit po tym wszystkim może zostać królową. Straciła też patronat nad jednym stowarzyszeniem, podczas gdy kilka innych rozważa, czy księżna może zachować patronat nad ich organizacjami - zdradził.
Dziennikarz ma na myśli organizację Sex og samfunn, która zamieściła na swojej stronie internetowej oświadczenie z informacją, że nie chcą, by księżna koronna była główną patronką przyznawanej przez nich nagrody. Instytucja jest największym norweskim centrum zajmującym się kwestią zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego.
Sex og samfunn zdaje sobie sprawę, że nie wiemy wszystkiego na ten temat, ale jednocześnie uważamy, że to, co już zostało ujawnione, jest niezgodne z wartościami, które reprezentuje nagroda Skamløsprisen - czytamy w oświadczeniu.
Przypomnijmy, że to nie jedyny kryzys wizerunkowy, z jakim aktualnie mierzy się rodzina Mette-Marit. Jej syn kilka dni temu został aresztowany za napaść. Stało się to tuż przed startem procesu w sprawie czterech gwałtów, których miał się dopuścić.