Anna Popek została niedawno uznana za rekordzistkę w byciu bankietową celebrytką. W ciągu zaledwie 11 dni zaliczyła aż 7 imprez z udziałem fotoreporterów. Na każdej z nich pojawiła się zapewne z nadzieją, że jej zdjęcia pojawią się w mediach. Za każdym razem wybierała też inny strój. Uważa jednak, że kult wyglądu i skupianie się na strojach celebrytek to patologia i wszyscy "oszaleli na tym punkcie".
"Oszaleliśmy na punkcie stylizacji!"
"Ważne jest, co ludzie, którzy noszą te ciuchy, robią na co dzień."