Pokrył tatuażami całe ciało, teraz relacjonuje proces ich USUWANIA. Różnicę widać gołym okiem: "Oto efekty po ROKU" (FOTO)
Tristan Weigelt przeszedł przez lata ogromną metamorfozę, której częścią było wytatuowanie niemal całego ciała. W pewnym momencie jednak zmienił zdanie i obecnie usuwa ozdoby, które niegdyś sobie zafundował. Proces usuwania relacjonuje w sieci.
Tristan Weigelt mieszka na stałe w Kopenhadze, a medialne zainteresowania przyniosła mu szokująca metamorfoza. Zapałał do tatuaży tak wielką miłością, że pokrył ozdobnymi wzorami większość ciała. Jak wspominał, cały proces kosztował go równowartość ponad 200 tysięcy złotych, a w salonie spędził aż 270 godzin.
Zobacz też: Jej ciało pokrywają w 95% tatuaże. Pokazała, jak wyglądała kiedyś i wprawiła fanów w osłupienie
Pokrył ciało tatuażami, teraz je usuwa: "Efekt po roku"
Tristan wspominał w wywiadach, że rodzice nie należą do fanów jego metamorfozy, a przez wyrazisty wizerunek ma problemy ze znalezieniem miłości życia. Wydaje się jednak, że sporo się u niego zmieniło, bo dziś ma dziewczynę i w sieci pokazuje proces usuwania ozdób, które sam sobie wcześniej zafundował.
Zobacz także: Wytatuował całe ciało i żalił się, że jego nowy wygląd "odstrasza" kobiety. Dziś usuwa tatuaże i w końcu znalazł MIŁOŚĆ
"Oreo” wyzbył się płci. Każdej
Jeszcze niedawno Weigelt deklarował, że chce - w miarę możliwości oczywiście - pozbyć się z ciała wszelkich tatuaży. Jednocześnie wspominał, że będzie to długi i bolesny proces, jednak jest gotowy na takie poświęcenie. Jeżeli więc byliście ciekawi, jak teraz wygląda, to na jego profilu na TikToku właśnie pojawiły się nowe zdjęcia. Różnicę widać gołym okiem.
Tak wygląda efekt po pięciu zabiegach - od października zeszłego roku do teraz. Niektóre sesje trzeba było podzielić, żeby ograniczyć opuchliznę. Wczoraj udałem się na fotel po raz szósty i wygląda na to, że jesteśmy dopiero w połowie celu. Przy odrobinie szczęścia osiągnę zamierzone efekty w 2027 roku.
Tristan wskazuje, że zwykle cały proces trwa krócej, jednak spory wpływ mają tu chociażby kolory czy użyty tusz.
Normalnie byłoby już po wszystkim, bo tatuaże były stosunkowo świeże i robił je profesjonalista, ale użyliśmy najciemniejszego i najbardziej nasyconego tuszu dostępnego na rynku. Na efekt trzeba będzie trochę poczekać. Zwykle potrzeba od 6 do 8 sesji, żeby pozbyć się regularnego czarnego tuszu. Oto efekt po roku. Tatuaże powoli schodzą, ale przede mną kolejne sesje.
Zobaczcie sami. Jest lepiej?