Pudelkowiczu, Ewa Chodakowska i jej WYĆWICZONA FIGURA pozdrawiają cię z Seszeli: "Przywiozę ci ogrom dobrej energii i miłości". Miło? (ZDJĘCIA)
Ewa Chodakowska zaczęła nowy rok z przytupem, bo od wyjazdu na Seszele. Pochwaliła się więc serią "pocztówek z wakacji", na których zaprezentowała zabójczą figurę. Zapewnia, że wcale nie pojechała tam leżeć pod palmą, lecz jest w tym głębszy cel.
Ostatnimi czasy dużo mówi się o dramacie zwierząt w schroniskach, na co duży wpływ miały działania m.in. Dody czy Małgorzaty Rozenek-Majdan. Odezwę w tej palącej sprawie wystosowała również Ewa Chodakowska, która nie przebierała w słowach.
Nikt nie rodzi się potworem. Ale potworem można się stać - z wyboru, z chciwości, z pogardy wobec życia. I wy wszyscy krzywdzący, właśnie ten wybór podjęliście. Gardzę wami. Kreaturami, które podszywają się pod człowieka, które podszywają się pod empatię, tworzą patoschroniska, żerują na współczuciu i kradną pieniądze kosztem cierpienia istot, które nie mają głosu, nie mogą się obronić.
Teraz Chodakowska ponownie zabrała głos i podziękowała Dorocie za zaangażowanie. Jednocześnie zwróciła się do tych, którzy próbowali wywoływać ją do tablicy i pytać, co ona zrobiła dla zwierząt. Jak twierdzi, "aktywizm nie ma jednego kostiumu".
Nigdzie nie napisałam, że jestem bohaterką. Nigdzie nie napisałam, że zamknęłam pseudoschroniska. Napisałam jedno! Dla katów zwierząt nie powinno być żadnej taryfy ulgowej. Żadnej. (...) Nie jestem idealna. Nie mam monopolu na moralność. Ale jedno wiem na pewno! MILCZENIE ZAWSZE DZIAŁA NA KORZYŚĆ OPRAWCY.
Przy okazji wspomniała, że obecnie przebywa poza krajem i nie poleciała tam wyłącznie leżeć pod palmą i pracować nad opalenizną, ale ma to głębszy cel.
W tej chwili nie ma mnie fizycznie w Polsce - jestem na tygodniowym wyjeździe charytatywnym, który oddałam w całości pro bono. Skończyłam właśnie Tydzień Metamorfozy dla grupy polskich przedsiębiorców, którzy wylicytowali ten wyjazd za łączną kwotę ok. 7 milionów złotych. Środki są przeznaczone na budowę kompleksu edukacyjno-sportowego dla dzieci w Ghanie, a także na kompleks sportowy dzieci w Kiernozi w Polsce. Żeby było jasne! Nie zarabiam tu ani złotówki. Oddałam swój czas, energię i obecność. Pomagam od lat. To moja droga i mój proces. I będę powtarzać: NIECH KAŻDY Z NAS PO PROSTU COŚ ROBI! Bo potrzebujących jest za dużo, żeby licytować się, kto ma prawo zabierać głos.
We wtorek natomiast Ewa opublikowała serię kadrów z Seszeli i przesyła Wam słoneczne pozdrowienia.
To miejsce wydobywa ze mnie to, co najlepsze... Jeszcze chwila i wracam do Ciebie. Przywiozę Ci ogrom dobrej energii i miłości, w najczystszej postaci. (...) Nie mogę się doczekać, żeby Cię przytulić.
Doceniacie jej gest?