Ewa Chodakowska ostro o osobach odpowiedzialnych za dramat w schroniskach. "KREATURY. Miejsce w piekle macie dawno zaklepane"
Ewa Chodakowska, która jest właścicielką psa Joe, popełniła obszerny wpis, w którym wyraziła swoje zdanie na temat tego, co dzieje się w niektórych schroniskach. Nie gryzła się w język.
W ostatnich tygodniach polskie media żyły tematem schroniska w Sobolewie. Aktywiści oraz zaangażowani w sprawę celebryci, w tym m.in. Doda i Małgorzata Rozenek, nagłaśniali sprawę dramatycznych warunków panujących w placówce za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych.
Doda o przerażających scenach w schronisku
Ewa Chodakowska ostro o odpowiedzialnych za dramat w schroniskach
W sobotę poinformowano, że schronisko zostało zamknięte. Na tę wieść licznie zareagowały śledzące sprawę znane twarze. Głos zabrała także Ewa Chodakowska. Trenerka fitness, która posiada wabiącego się Joe psa rasy bichon frise, opublikowała kilka kadrów z pupilem, do których dołączyła obszerny wpis. 43-latka wyraziła swoją opinię względem tego, czego dopuściły się osoby sprawujące pieczę nad placówką mającą z założenia pomagać bezdomnych zwierzętom.
Człowiek przestaje być człowiekiem w chwili, gdy świadomie krzywdzi słabsze istoty. Od tej chwili nie jest już "zagubiony". Jest kreaturą. Pasożytem moralnym. Kimś, kto wyzbył się człowieczeństwa na własne życzenie - grzmiała.
Nikt nie rodzi się potworem. Ale potworem można się stać - z wyboru, z chciwości, z pogardy wobec życia. I wy wszyscy krzywdzący, właśnie ten wybór podjęliście. Gardzę wami. Kreaturami, które podszywają się pod człowieka, które podszywają się pod empatię, tworzą patoschroniska, żerują na współczuciu i kradną pieniądze kosztem cierpienia istot, które nie mają głosu, nie mogą się obronić. Wykorzystujecie ich ból jak walutę. Ich strach jak narzędzie. Ich śmierć jak "koszt operacyjny". To nie jest błąd. To nie "brak kompetencji". To jest świadome, systemowe zwyrodnienie - kontynuowała, nie gryząc się w język.
Ewa Chodakowska o karze dla osób, które zaniedbywały psy w schroniskach
W dalszej części Ewa napisała, że liczy na to, iż osoby odpowiedzialne na zgotowanie czworonogom piekła, poniosą współmierną do swoich działań karę.
Domagam się realnych konsekwencji prawnych dla każdego sadysty i każdej sadystki, którzy nazywają się "ratownikami", a w rzeczywistości są oprawcami w rękawiczkach z "logo POMOCY". Nie kontroli na pokaz. Nie upomnień. Wyroków. Zakazów. Odpowiedzialności karnej! - burzyła się.
Na koniec dała do zrozumienia, że nie ma litości względem tych, którzy krzywdzą bezbronne zwierzęta.
W życiu staram się rozumieć. Wybaczać. Dawać drugą szansę. Mam serce dla ludzi zagubionych, słabych, połamanych przez życie. Ale na wasze czyny nie ma żadnego wytłumaczenia. Nie ma traumy, biedy ani "złych okoliczności", które usprawiedliwiają zadawanie cierpienia bezbronnym istotom dla zysku. Mam nadzieje, że za życia, nie uciekniecie od konsekwencji! I mam głęboką nadzieję, że miejsce w piekle macie dawno zaklepane! - skwitowała.
Macie podobne zdanie?