Youtuber wyliczył, ILE PIENIĘDZY stream Łatwoganga mógł zarobić na reklamach. "Porąbana kasa". Robi wrażenie?
W ubiegłym tygodniu cała Polska żyła streamem Łatwoganga. Teraz Dominik Bos z kanału Awizo TV pokusił się o wyliczenie, ile transmisja mogła zarobić z tytułu reklam wyświetlanych przez YouTube w trakcie oglądania materiału.
W ubiegłym tygodniu cała Polska żyła streamem Łatwoganga. Influencer przez dziewięć dni prowadził transmisję, podczas której zbierał fundusze na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Ostatecznie przez jego kawalerkę przewinęła się cała plejada znanych osobistości. Dzięki ich obecności nie brakowało viralowych momentów i spektakularnych pojednań. Część przedstawicieli show-biznesu zdecydowała się także na ogolenie włosów w geście solidarności z dziećmi walczącymi z chorobą nowotworową.
Przeżyjmy to jeszcze raz! Najpiękniejsze momenty transmisji Łatwoganga
Awizo TV wylicza, ile zarobił stream Łatwoganga
Na kanale Awizo TV w serwisie YouTube pojawił się materiał omawiający akcję Łatwoganga. Nie zabrakło kwestii ogromnej liczby wyświetleń, a także tego, że nagranie transmisji zarobiło niemałe pieniądze na reklamach emitowanych w trakcie oglądania.
To jest najpopularniejszy polski film na YouTube, nie licząc teledysków. 97 milionów wyświetleń. Dobra, wy wiecie, jaki to jest AdSense? YouTube dawał reklamy co 5-10 minut, widziałem, że się ludzie na to wkur*ali, a ja powiem, że to jest najlepsze, co mogło się stać. To znaczy, że YouTube nie zdemonetyzował tego. To znaczy, że te 100 milionów wyświetleń to są wyświetlenia nabite na zmonetyzowanym materiale. Nawet jak ktoś wchodził po parę razy, to się powinno liczyć. Sto milionów wyświetleń to jest, kurde, ja nie wiem, wydaje mi się, że to jest kasa idąca w miliony już z AdSense - zaczął.
W dalszej części materiału Dominik Bos stwierdził, że każdy, kto nie mógł wpłacić pieniędzy na zbiórkę, ale oglądał streama, dołożył swoją cegiełkę do wsparcia akcji.
To będzie gigantyczna kasa z samego tego, więc jak się czujecie winni, że nie mieliście kasy na koncie, (...) to pomyślcie sobie, że prawdopodobnie spędziliście czas, oglądając ten stream, a youtuberzy w tym momencie (a to się działo na YouTubie) żyją dosłownie z czegoś takiego. Z tego, że to są kolosalne liczby, więc sam fakt, że siedzieliście i oglądaliście, prawdopodobnie sprawił, że to będzie porąbana kasa, bo to jest bardzo duży watchtime [pol. czas oglądania - przyp.red] - wyjaśnił.
Ostatecznie youtuber pokusił się o szybką kalkulację, ile stream Łatwoganga mógł zarobić.
Na podstawie stawki, jaką ja z YouTube kojarzę z długich form streamowych, wychodzi mi, że ten stream powinien zarobić równy milion z AdSense. A to i tak zakładając bardzo negatywną stawkę - podsumował.
Łatwogang oświadczył już, że wpływy, jakie uzyskał z reklam również przeznaczy w pełni na fundację.