Robert P. usłyszał ZARZUTY od prokuratury! Twórca internetowy NIE przyznaje się do winy
Patostreamer Robert P. oficjalnie usłyszał zarzuty podżegania do pobicia. Jak podał Polsat News, podejrzany stawił się na posterunku policji w Juracie, żeby złożyć wyjaśnienia. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński przekazał, że Robert P. nie przyznał się do winy.
28 kwietnia 2026 r. Robert P. pojawił się w komisariacie policji w Juracie, gdzie przeprowadzono z jego udziałem czynności procesowe.
Zostały mu ogłoszone postanowienie o przedstawieniu zarzutów oraz został on przesłuchany w charakterze podejrzanego
Prokuratura ostatecznie zdecydowała się na postawienie zarzutów.
Robert P. jest podejrzany o to, że w nocy na dzień 15 sierpnia 2024 roku w Jastarni nakłaniał mężczyznę, aby ten dokonał czynu zabronionego w postaci spowodowania naruszenia czynności narządów ciała i rozstrój zdrowia na czas nie dłuższy niż siedem dni ustalonego pokrzywdzonego, poprzez uderzanie po ciele
Rzecznik prokuratury dodał, że Robert P. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i przedstawił obszerne wyjaśnienia. Prokurator przekazał również, że Robertowi P. cofnięto wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.
Wersow i Friz sprzedają willę. Chcą za nią prawie 5 milionów złotych!
Kanał Roberta P. "spadł z rowerka" - został usunięty z YouTube'a
Robert P. już od paru lat budzi w internecie skrajne emocje. Twórca zasłynął jako jeden z członków kanału Abstrachuje (obok Dawida Szczerskiego, Cezarego Jóźwika i Rafała Masnego), lecz odszedł z ekipy w 2023 r. i postawił na karierę solową. Kontrowersyjną: jego znakiem rozpoznawczym stały się na przykład sondy uliczne z pijanymi ludźmi wracającymi z klubów czy streamowanie z Tajlandii w towarzystwie tzw. ladyboyów. Influencer już wcześniej zaliczył kilka banów (jego kanały były tymczasowo zawieszane) na platformie Kick m.in. za... zjedzenie kawałka własnej stopy, odważne sceny z dziewczynami czy przemoc.
Nieważne, ile razy banowali Roberta P. - ten jednak zawsze wracał. Tym razem może jednak być inaczej. Po emisji reportażu Moniki Gawrońskiej z Polsat News "Boomerzy z Sejmu", kanał na YouTube patostreamera został usunięty.
W wyniku weryfikacji usunęliśmy ten kanał za naruszenie naszych wytycznych dla społeczności
Reportaż Gawrońskiej skupił się na problemie patostreamów, czyli transmisji w czasie rzeczywistym, które przedstawiały szkodliwie społecznie treści. Do patostreamerów można zaliczyć Daniela Magicala, Jaszczura, Rafatusa, a także Roberta P. Dziennikarka wykazała, że mimo zapowiedzi zmian przez nowy rząd, kwestia promowania problematycznych treści nie została skutecznie ograniczona, a owa nisza nadal rozwija się bez większych przeszkód.
Dziennikarze stacji zwrócili się do Roberta P. z prośbą o komentarz. Ten w mailu odpowiedział, że: nie jest żadną "patologią" - pracuje na siebie i swoją rodzinę. Nie jest też twórcą, który kieruje swoje treści do dzieci, a jego treści są wyraźnie oznaczone i kierowane wyłącznie do osób pełnoletnich.
Obecnie w Polsce nie ma przepisów, które bezpośrednio karałyby patostreamerów czy platformy streamingowe za udostępnianie tego typu treści. Od 2023 roku pojawiły się trzy projekty ustaw mające na celu penalizację tego zjawiska, jednak żaden z nich do tej pory nie został przyjęty.