Robert Makłowicz od lat cieszy się mianem niekwestionowanego autorytetu kulinarnego, jednak prywatną sferę życia zazwyczaj trzyma z dala od błysku fleszy. Swoją ukochaną, Agnieszkę Pogodę, poznał w pracy. Przyszła małżonka pełniła wówczas rolę kierowniczki produkcji jego programu.
WIDEORobert Makłowicz tłumaczy ceny w polskich restauracjach!
Para stanęła na ślubnym kobiercu w 1991 r., wybierając na miejsce uroczystości Armenię, z której wywodzą się przodkowie jubilata. Sama ceremonia mocno odbiegała od standardów, do których przyzwyczajeni są Polacy.
Ksiądz stoi tyłem do publiczności i przodem do ołtarza. Sam ślub jest udzielany nie przez nałożenie obrączek, a koron. Jest podobnie jak w cerkwi. Ceremonia trwała ponad pięć godzin, więc to było coś niezapomnianego. Co się działo? Nie wiem, bo nic nie rozumiałem, bo ksiądz mówił po ormiańsku
Owocem ich wieloletniego związku jest dwóch synów: Mikołaj oraz Ferdynand.
Czym zajmują się synowie Roberta Makłowicza? Biznesowe imperium Mikołaja i Ferdynanda
Mikołaj i Ferdynand również poszli w ślady znanego taty i związali swoją przyszłość z branżą gastronomiczną. Razem ze słynnym ojcem powołali do życia markę "Makłowicz i Synowie", stawiając na rozwój rodzinnego biznesu.
W rozmowie z magazynem "Forbes" jubilat wyznał, co skłoniło go do budowania kulinarnego przedsięwzięcia z dziećmi.
Chodzi o rodzinność, o to, by zostawić coś po sobie i przekazać kolejnemu pokoleniu. Gdyby to się ograniczało tylko do mojej działalności medialnej, to zgasłoby to razem ze mną, bo sława mołojecka jest ulotna. A tu pojawiła się szansa stworzenia czegoś pod własnym nazwiskiem, co będzie miało dłuższy żywot niż tylko jednego człowieka
Starszy z rodzeństwa, Mikołaj, może pochwalić się dyplomem prestiżowej szkoły gastronomiczno-hotelarskiej w Szwajcarii oraz własną firmą winiarską. Z kolei Ferdynand ukończył studia na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Jakie relacje mają synowie z Robertem Makłowiczem? "Kłócimy się na maksa"
Mimo że bracia rzadko pojawiają się w mediach, raz na jakiś czas uchylają rąbka tajemnicy na temat domowych relacji. Mikołaj Makłowicz w wywiadzie dla magazynu Forbes bez ogródek przyznał, że wspólna praca z ojcem wiąże się ze sporymi emocjami, a dynamika w ich rodzinie przypomina południowy klimat.
Kłócimy się na maksa, mamy swoje zdanie, krzyczymy na siebie. Jesteśmy jak we włoskiej rodzinie, to jest absolutnie normalne. Czasami nie jest cukierkowo i cudownie, ale nikt na końcu tej więzi nie rozerwie. Nie chciałbym pracować w innym modelu
Dla synów Robert Makłowicz od najmłodszych lat był postacią, która kształtowała w nich pasje i chęć poznawania świata.
Tata był budującym w nas ciekawość świata. To jest coś, co w sobie cenię - byśmy zawsze byli ciekawi. Nasza pasja? To absolutnie jeżdżenie, jedzenie, czytanie, zanurzanie się w przeszłości
Podobni do ojca?